Reklama

Katedra bez imienia

Katedra bez imienia

25.12.2005
Czyta się kilka minut
1

1. Nikt nic nie wie. Ale to literalnie - nic. Nikt nie wie, skąd, i nikt nie wie, o której, gorzej: nikt nie wie nawet, o co pytam. Lokalny pociąg dostarczył mnie właśnie z Barletty do Andrii. Późny wieczór przechodzi już w noc. Dworzec pustoszeje. Trzeba szybko zasięgnąć języka. Zaczepiam na peronie kilka przypadkowych osób, ale mają na twarzy wyraz bezgranicznego zdumienia. Jakbym pytał o najbliższe połączenie z Władywostokiem albo o coś jeszcze gorszego. A rzecz dotyczy miejsca oddalonego stąd o kilometrów kilkanaście.

Nikt nic nie wie. Nie pierwszy raz zresztą w trakcie tej podróży. Apulia, czyli non-lo-so paese. Ale to przecież niemożliwe, żeby wszyscy Apulijczycy byli tak nieużyci. Zemsta próby losowej? By uniknąć pokusy łatwych uogólnień, winę zrzucam na statystykę.

A na precyzyjnej informacji zależy mi bardzo, bo w...

29684

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]