Reklama

Kabul to nie Sajgon

Kabul to nie Sajgon

15.09.2007
Czyta się kilka minut
Nie widać ani zuchów osmalonych prochem i karbujących na kolbach tuziny zabitych Talibów, ani też wystraszonych chłopców, przed których oczami migają kadry z "9 kompanii.
T

Tutejsi cicerone pokazują miejsca, z których zazwyczaj kręci się korespondencje telewizyjne - wiadomo, Kabul jest miastem zniszczonym, więc w tle muszą być zrujnowane domy. A tych już prawie nie ma: miasto tętni życiem, jego mieszkańcy zagospodarowali niemal wszystkie wolne miejsca i wspinają się z budowami na zbocza otaczających je gór; nie widać zniszczeń, więc popularnością cieszą się te nieliczne ruiny, które zostały; one "symbolizują" i wizualizują wojnę, one dodają "autentyczności" odzianemu w kamizelkę kuloodporną korespondentowi.

Mocnych wrażeń nie dostarczą też wszechobecne posterunki uzbrojonej policji, teoretycznie kontrolujące przejeżdżające pojazdy i blokujące drogi - ich walka z terroryzmem kończy się na pobraniu zwyczajowej łapówki. I jak nietrudno zgadnąć - na szczęście - Kabul żyje również w te dni, kiedy nie wybuchają bomby i w związku z tym...

10949

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]