Jom Kipur

Siódmego miesiąca roku, w miesiącu Tiszri, zaczął się już nowy rok – 5780.
Czyta się kilka minut

Wysłuchaliśmy dźwięków szofaru, zjedliśmy w niedzielę uroczysty seder i przez najbliższe dziesięć strasznych dni wszystkie istoty na ziemi, nawet ryby i raki, drżąc będą czekać na wyroki najwyższego sądu. Będą czekać wyznając swoje grzechy i złe uczynki, by ostatecznie w dzień Jom Kipur, w dzień pojednania, Księga Życia została opieczętowana. Teraz już zapadła decyzja, kto żyć będzie, bo życie samo jest nagrodą za zdolność pojednania z bliskimi i Bogiem przez skruchę i to, co w hebrajskim nazywane jest teszuwa, powrót do Boga. To święto uczy, że bez skruchy i wybaczenia świat istnieć nie może. Nie mogą istnieć rodziny, przyjaźnie, wspólnoty, narody. Jom Kipur jest dniem oczyszczenia i nowego początku. Wymieniane są po kolei wszystkie możliwe ludzkie grzechy i przewiny. Wierni bijąc się w piersi, proszą Najwyższego o zmiłowanie, wierząc w szczelinę światła i łaski, przez którą przecisną się do życia i błogosławieństw.

W ten dzień czytamy jako haftarę (rodzaj komentarza do głównego czytania) Księgę Jonasza. Talmud nakazuje, by po południu w Jom Kipur wysłuchać z Księgi Kapłańskiej fragmentów dotyczących zabronionych stosunków seksualnych (Kpł 18, 1-30), a także przypomnieć sobie Jonasza. „Gdziekolwiek napotkamy (w Tanach) Świętego Jedynego, Błogosławiony On, napotkamy również świadectwa Jego pokory” . W tym fragmencie nauk talmudycznych znajdziemy wiele przykładów wziętych z Biblii na temat pokory Boga. Jest to dzień łaski i litości, w którym wierni mają odczuć, że nic nie jest w tym świecie trwałe i mocne, poza miłością Boga i Jego gotowością do udzielenia ludziom przebaczenia. Księga Jonasza ukazuje łaskę Najwyższego, która obejmuje również pogan i obcych. Takimi byli mieszkańcy Niniwy. Nie jest ważne, czy ich skrucha była pełna. Ważne, że są ludźmi, stworzeniami Boga i jako takim należy wybaczać i mieć ich w swej opiece. Odnajdujemy w ostatnim zdaniu Księgi Jonasza słowa Boga: czyżbym nie miał się troszczyć o Niniwę, w której mieszka 120 tysięcy dusz, o ludzi, którzy nie odróżniają prawicy od lewicy, i o ich stworzenia? Bóg nie twierdzi, że dba o nich, bo się oczyścili, nawrócili, że ich skrucha była pełna. Nie. Bóg dba o nich niezależnie od tego, kim są. Domaga się od Jonasza, by tak samo dbał o krzak rycynusa i o Asyryjczyków nie dlatego, że mają czemuś służyć, że są potrzebni, moralni, ale dlatego, że są. Bóg kwestionuje pogląd Jonasza, dla którego każdy grzech powinien być policzony i za każdy należy odpowiedzieć. Uczy nas, że teszuwa jest tą szczególną relacją, w której zło przez nas popełnione nie ginie, ale że dzięki skrusze nie jest już przeszkodą w budowaniu mocnego związku ludzi z Najwyższym. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2019