Reklama

Jeszcze w zielone gramy

Jeszcze w zielone gramy

09.12.2019
Czyta się kilka minut
Kontrolowany przez państwo PKN Orlen zamierza kupić Energę, jednego z głównych polskich dostawców energii elektrycznej.
N

Na wieść o tej deklaracji akcje Orlenu potaniały o 10 proc.: akcjonariusze nie uwierzyli w obietnice prezesa Daniela Obajtka o transformacji Orlenu w „koncern multienergetyczny”, który na stacjach umożliwi też ładowanie samochodów elektrycznych.

Mniejsza o to, że tego typu aut jest wciąż niewiele. Prąd w Polsce wytwarza się przede wszystkim z węgla. Energa zużywa go wprawdzie mniej niż inni producenci, ale i jej miks energetyczny najwyżej w jednej trzeciej składa się ze źródeł odnawialnych.

W co gra zatem rząd? Skarb Państwa ma 27 proc. akcji Orlenu, ale w rozdrobionym akcjonariacie zachował decydujący głos. 51 proc. akcji Energi również należy do państwa. Poszukująca pilnie gotówki władza kupi więc Energę sama od siebie – ale za pieniądze firmy będącej jej częściową własnością.

A ekologia? W tej kalkulacji nie ma żadnego znaczenia. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]