Po publikacji tekstu “Zapomniany bliźni" (“TP" nr 29/05) otrzymałem parę listów zarzucających mi błędne tłumaczenie słowa “trylion" w przytoczonym w tekście fragmencie artykułu z tygodnika “The Economist" (obliczono, że “w ciągu ostatnich 50 lat na pomoc dla krajów rozwijających się przeznaczono trylion [milion bilionów] dolarów; mimo to, wciąż 1,2 mld ludzi ma do dyspozycji mniej niż dolara dziennie"). Nie twierdzę ponad wszelką wątpliwość, że mam rację, ale postaram się jakoś powstałą wątpliwość wyjaśnić. Słowo “trylion" pojawia się w “The Economist" z 24 czerwca 1999 r. w artykule “How to Make Aid Work". Oto kluczowe zdanie: “Over the past 50 years rich nations have given $1 trillion in aid to poor ones". Słowo “trylion" sprawdziłem w “Wielkim Słowniku Angielsko-Polskim" autorstwa Jana Stanisławskiego. “Trillion" to w Wielkiej Brytanii - kraju, gdzie wydawany jest “The Economist" - “trylion", czyli jedynka z 18 zerami. W artykule napisałem trylion - milion bilionów po to, by informacja stała się dla czytelników bardziej klarowna. Jeśli popełniłem w tej materii błąd, odpowiedzialność spada na “Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Władysława Kopalińskiego, dostępny także w internecie (www.slownik-online.pl/kopalinski), który tłumaczy “trylion" właśnie jako milion bilionów.
Jeśli wprowadziłem czytelników w błąd, bardzo przepraszam, ale wygląda na to, że w tej materii panuje terminologiczny chaos.
JAKUB WIŚNIEWSKI
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














