Jak wierzysz, tak celebrujesz

06.07.2003

Czyta się kilka minut

Zapis rozmów z Tomaszem Kwietniem OP o Mszy św., przeprowadzonych przez Jacka Borkowicza i Ireneusza Cieślika, zacząłem czytać wieczorem i ani się spostrzegłem, gdy była druga po północy. Czytałbym dalej, gdybym sobie nie przypomniał, że o 7 rano mam celebrować Eucharystię. To lektura obowiązkowa dla prezbiterów, biskupów i tych, którzy chcą zrozumieć, w czym uczestniczą, bo „to, że celebrujemy, wcale nie znaczy, że liturgię rozumiemy”. Wciąż musimy sobie uświadamiać, że liturgia nie jest musztrą czy wypełnianiem rubryk, ale wejściem w przestrzeń Żywego Pana.

W dużej mierze od piękna celebracji zależy, czy wspólnota spotka podczas jej trwania Pana.

Do rzadkości należą dni, kiedy nie celebrowałem Eucharystii. Czegoś mi wówczas brakowało. Liturgia mnie nie męczy. Odkrywam wciąż na nowo jej głębię, a mimo to boję się rutyny. Pytam się siebie, czy moja twarz w czasie celebracji nie objawia znudzenia? Bronię się przed tym m.in. lekturą książek pogłębiających rozumienie liturgii. W bibliotece prezbitera książki o tej tematyce powinny zajmować jedną z górnych półek.

Przyznaję z pokorą, że mocno zaniedbujemy piękno celebracji. Jak czasem nieproporcjonalna do innych spraw w parafii jest troska o piękno wnętrza kościoła, szat, naczyń, jakość kadzidła, śpiewu. Ta książka powinna skłonić prezbiterów i biskupów do rachunku sumienia z jakości naszej służby Bożej. Trzeba poszukiwać nowych znaków. Sam czynię to tylko, gdy celebrujemy Eucharystię w małej grupie młodzieży lub przygotowanych do tego dorosłych. Chodzi przecież o to, aby znaki odsłaniały, a nie zasłaniały Chrystusa.

Eucharystia to świat fascynującej tajemnicy, zapraszającej chrześcijan. W parafialnej codzienności grozi nam jej spłycenie, sprowadzenie do jednego z nabożeństw, między różańcem a koronką do Bożego Miłosierdzia, bo „trzeba odprawić intencję”. Grozi nam także reistycz-ne rozumienie pamiątki Pana, a przecież: „Kościół tworzony jest przez Eucharystię”, „Eucharystia nie jest po to, żeby »zrobić« Pana Jezusa. Jest po to, żeby stać się zaczynem Kościoła. Jest dla wszystkich, którzy ją przyjmują”. Ks. prof. Andrzej Zuberbier powtarzał, że Jezus w czasie ostatniej wieczerzy powiedział: „Bierzcie i jedzcie”, a nie „Bierzcie i wystawiajcie”.

Prezbiter jest szafarzem (mającym słabości), a nie właścicielem Słowa i sakramentu. To, czego udziela, nie zawdzięcza zdolnościom, lecz jest wyrazem zaufania Boga. Ta świadomość powinna uczyć pokory wobec Właściciela i tych, którym pokarm się należy. Ksiądz musi pamiętać o tym, że jego życie nie zawęża się do celebracji, że jest szafarzem wszędzie, nie tylko przy ołtarzu, ale też w katechezie, rozmowie duszpasterskiej, zwykłym spotkaniu.

Skuteczność działania sakramentu w życiu zarówno prezbitera, jak świeckich, zależy od wiary, wewnętrznego nastawienia. Można przecież zjeść puszkę komunii, ale czy od tego wzrośnie nasza świętość? „Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije” (1 Kor 11,28-29) - ostrzegał św. Paweł. Pamiętajmy też, że cała wspólnota celebruje, a prezbiter jedynie przewodniczy celebracji. Błędem jest więc mówienie o „Mszy dla...”.

Dlaczego Eucharystia, choć jest darem, przerasta nas jako zadanie? To kwestia słabej wiary, poddawania się zniechęceniu. Stąd biorą się nadużycia czy niedociągnięcia. Rozmowa z o. Kwietniem daje nam sporo cennych uwag, np. docenienie ciszy. Choć jest konieczna w celebracji liturgicznej, ilu księży ją zachowuje (by wspomnieć tylko niektóre momenty w Eucharystii: po wezwaniu „módlmy się” przy odmawianiu kolekty, po homilii, przed słowami „oto Baranek Boży”, po komunii)? Raz jeszcze dominikanin każe się nam zastanowić nad sensem spowiadania w czasie Eucharystii, czy odmawiania litanii przy wystawionym Najświętszym Sakramencie.

Uwagi o. Kwietnia są wyrazem troski o właściwe rozumienie i przeżywanie Eucharystii. Wspólnocie może w tym pomóc choćby procesja z darami, czemu musi towarzyszyć katecheza. Świeccy mają do niej prawo i jest ona obowiązkiem prezbiterów. Kiedy przez kolejne niedziele Wielkiego Postu głosiłem w parafii, w której posługuję, kazania o Triduum Paschalnym, w tej najważniejszej w roku liturgii uczestniczyło o wiele więcej świeckich niż w poprzednich latach. Gołym okiem było też widać głębsze uczestnictwo wiernych.

Z kilku stwierdzeniami o. Kwietnia nie zgadzam się. Dominikanin krytykuje V modlitwę eucharystyczną: zbyt banalną, pozbawioną właściwego odniesienia do tajemnicy Chrystusa, przesadnie moralizującą o pomocy bliźnim. Nie można oderwać tajemnicy Chrystusa od jej przeżywania po zakończeniu Eucharystii. Ten sam Chrystus, którego doświadczamy w celebracji, jest w drugim człowieku. Nie możemy o tym zapomnieć po wyjściu nawet z najpiękniej przygotowanej i przeżytej przez nas Eucharystii. Zwrócenie na to uwagi nie jest banalne, wszak Bóg przychodzi też i przez człowieka. Nie przekonuje mnie też propozycja pozbycia się terminu „misterium paschalne”, czy postulat powrotu do celebracji eucharystycznej, w której celebrans stoi tyłem do zgromadzenia.

Książka powinna stać się zaczynem dyskusji o liturgii, jej sensie i poziomie w parafiach. To książka w polskim Kościele potrzebna, która nie może przejść mimo, nie zwracając na siebie uwagi. Od zachwytu nad książką trzeba nam przejść do takiego celebrowania Eucharystii, aby w niej przeżywać i doświadczać zachwytu - zachwytu obecnością Pana.

Ks. PAWEŁ STAROSZCZYK (Szczekociny, diecezja kielecka)

O książce „Błogosławione marnowanie” pisaliśmy też w „TP” nr 23/2003: ks. Andrzej Draguła „Ani moja, ani nawet Kościoła” i rozmowa Jarosława Borowca z o. Tomaszem Kwietniem „Anoreksja niedzielna”.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2003