Jak się jada na Północy

Z pozoru to błahe ciekawostki: syberyjscy Dołganie wierzą, że jedzenie oczu renifera pomaga w podeszłym wieku zachować ostrość wzroku.
Czyta się kilka minut

Nieńcy, poza Lapończykami ostatni dziś rdzenny lud Europy, nauczyli się przechowywać mięso w opróżnionych żołądkach zwierząt (zimą zachowuje świeżość nawet przez osiem miesięcy). Niektórzy mieszkańcy Alaski uważają, aby przypadkiem nie zjeść końcówki języka karibu, gdyż wtedy można się zamienić w patologicznego kłamcę. Z kolei spożycie nosa renifera pomaga zyskać powodzenie u płci przeciwnej. I tak dalej…

Arktyka nie kojarzy się z wymyślną kuchnią. Wystarczy jednak przypomnieć, że na „kuchnię Północy” składa się ok. 10 tysięcy lat tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie oraz że przez ten czas lokalne zwyczaje żywieniowe zmieniły się tylko nieznacznie – aby uświadomić sobie, że w tym regionie świata, jak w żadnym innym, kultura kulinarna decydowała (gdzieniegdzie wciąż decyduje) o przetrwaniu.

O niezwykłej książce kucharskiej – a ściślej: o kulinarno-antropologicznej opowieści na temat związku sposobów zdobywania i przechowywania jedzenia z funkcjonowaniem rdzennych społeczności od Skandynawii po Alaskę – napisał właśnie tygodnik „Nunatsiaq” z kanadyjskiego Iqaluit. Publikacja, zatytułowana „Food, Knowledge and How We Have Thrived on the Margins” („Pożywienie i wiedza, czyli jak odnieśliśmy sukces na peryferiach”), ukazała się pod patronatem Rady Arktycznej. Jest w niej kilka przepisów, sporo anegdot dających wgląd w bogatą tradycję ludów Północy; z lektury całości przebija też intymność lokalnych kontaktów naturą. Jak w tym fragmencie z północy Finlandii: „Jeśli już zdecydowałeś, którego renifera pozbawisz życia, zanim zarzucisz na niego lasso, nie mów o tym głośno – wystarczy, że to pomyślisz. Obcując na co dzień z przyrodą, wiesz przecież, że wszystko spotka się w niej ze zrozumieniem”.

To pierwsza, lecz może i ostatnia taka książka. Arctic change, czyli wielka zmiana, której podlegają obszary polarne, może błyskawicznie przynieść kres zwyczajom kultywowanym od 10 tys. lat. Ocieplenie, utrata ziemi na rzecz firm wydobywczych, ale także poprawa komunikacji i zaopatrzenia już teraz powodują lokalne kryzysy. Według akademii nauk w Ottawie zmiana zwyczajów żywieniowych w kanadyjskim terytorium Nunavut (foliowana szynka ze sklepu zamiast mięsa z polowań) przyczyniła się do „kryzysu zdrowia publicznego” w niektórych izolowanych osiedlach, gdzie niskie temperatury i specyfika pracy fizycznej najszybciej obnażyły niedobór protein. W ciągu najbliższych kilkunastu lat mieszkańców Północy czeka największa na świecie zmiana kulturowa. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2017