Jak PiS zastosowało konwencję antyprzemocową

„Zaczęło się kilka lat po ślubie. Gdy wracał z libacji, stawiał na baczność dom (…) Bił, popychał, wykręcał ręce.
Czyta się kilka minut

Raz stanął nade mną z nożem, jak leżałam w łóżku, i powiedział, że mnie zadźga” – opowiadała w „TP” rok temu Anna, bohaterka reportażu o przemocy domowej. „Przez lata, mimo trzech wyroków, nie czułam się bezpieczna – dodawała. – Mieszkanie było i jest zapisane na mnie, ale to ja z dziećmi musiałam uciekać”.

Oto wybrzmiewający od dekad refren polskich opowieści o przemocy domowej, a zarazem nierozwiązywalny problem w wielokrotnie nowelizowanym prawie: to ofiara, a nie sprawca, musi zwykle opuszczać dom, bo przepisy dotyczące izolacji podejrzanego o stosowanie przemocy były jak dotąd nieskuteczne (wymagały długotrwałej zwykle procedury sądowej).

Zmienić ma to ogłoszony w zeszłym tygodniu przez resort sprawiedliwości projekt nowelizacji przepisów. Zakłada on przyznanie policji i żandarmerii wojskowej prawa do nakazania sprawcy przemocy natychmiastowego opuszczenia lokum zamieszkiwanego wspólnie z ofiarą (decyzja będzie obowiązywała przez 14 dni, następnie może być przedłużona przez sąd).

Co może zaskakiwać, projekt co do zasady realizuje postulaty wysuwane od lat przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Co jeszcze bardziej zaskakujące, ogłaszając zmiany ministerstwo zastosowało się – chcący czy nie – do jednego z fragmentów konsekwentnie bojkotowanej przez PiS konwencji anty- przemocowej.

„Strony – czytamy w dokumencie, w którym politycy obozu rządzącego nie widzieli dotąd zalet – stosują konieczne środki (…) po to, aby właściwe organy otrzymały upoważnienie do nakazania sprawcy przemocy domowej opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej”.

Projekt, jeśli zaakceptuje go rząd i parlament, będzie musiał przejść próbę praktyki. Choćby gotowości i umiejętności stosowania przepisów przez funkcjonariuszy. Bez tego nawet najlepsze przepisy na nic się nie zdadzą. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2020