Reklama

Jak oddychanie

Jak oddychanie

05.09.2006
Czyta się kilka minut
Śpiewanie w Estonii jest tak naturalne jak oddychanie. Chóry: kameralne, amatorskie, profesjonalne - są wszędzie. Można sobie wyobrazić, jak w kraju o tak ogromnej wokalnej tradycji śpiewa chór uznany tam za najlepszy, a Chór Kameralny Estońskiej Filharmonii od lat jest jedną z wizytówek Estonii.
S

Skąd w małej Estonii tak silna tradycja chóralnego muzykowania? Ludy zamieszkujące nizinne tereny w północnej części europejskiego kontynentu już setki lat temu za najciekawszy sposób wspólnego spędzania czasu uznały śpiewanie, czy też słuchanie śpiewu. Postać śpiewaną przybrały tam epickie opowieści, przekazujące mity i integrujące ludzi z sobą w długie, zimne i ciemne noce. Śpiew był obecny zarówno w życiu rodzinnym, społecznym jak religijnym.

Jednak chóralne szaleństwo zaczęło się w Estonii dopiero w wieku XIX. Czy był to sposób na kultywowanie zagrożonych wartości narodowych, czy sama potrzeba spotykania się, by pośpiewać: zestroić głosy, barwy, harmonie i czerpać z tego zestrajania przyjemność (każdy, kto choć raz śpiewał w chórze, wie, jakiego rodzaju satysfakcję mam na myśli), czy może chodziło o coś jeszcze innego? Faktem jest, że w XIX stuleciu Estończycy oszaleli na punkcie wspólnego, wokalnego muzykowania. Do tego dodać trzeba co najmniej dwie - odmienne! - tradycje śpiewu religijnego, jakie w tym kraju występowały i występują do dziś: prosty, "chorałowy" śpiew kościoła protestanckiego oraz śpiew chrześcijaństwa wschodniego, opierający się na całkowicie odmiennej tradycji technik wokalnych, harmoniki, chóralnej faktury, a także rodzaju ekspresji.

I w takim właśnie kraju w roku 1981 Tőnu Kaljuste - młody jak na chóralnego dyrygenta, 28-latek - zakłada Chór Kameralny Estońskiej Filharmonii, jeden z najlepszych obecnie (może najlepszy?) zespół wokalny świata. Kaljuste jako chłopiec śpiewał w chórze prowadzonym przez ojca; ojciec był też jego pierwszym mistrzem batuty. Nie zaniedbał jednak formalnych studiów - w rodzinnym Tallinie, a następnie w najznakomitszej muzycznej uczelni całego regionu, konserwatorium w Leningradzie. Lata 70. to w jego życiu czas nie tylko intensywnych studiów lecz również pracy z chórem ojca. Poznał tam wokalny repertuar, od polifonii renesansu, przez muzykę baroku, Mozarta, Beethovena, romantyków - aż po współczesność. Otwartość i chłonność wyobraźni muzycznej 20-kilkulatka, a także chęć poznawania całkowicie odmiennych chóralnych tradycji były w jego przypadku wyjątkowo imponujące. Do tego konsekwencja oraz umiejętność dobierania głosów do zespołu dały nadzwyczajne rezultaty. Tőnu Kaljuste zawsze podkreślał, że u śpiewaka ceni najbardziej swobodę poruszania się po rozmaitych wokalnych technikach oraz naturalne piękno głosu. A więc barwa (wartość, której nie da się wypracować) i technika (która jest sumą naturalnych predyspozycji i pracowitości) były dla Kaljuste punktem wyjścia. Koncerty i nagrania Chóru Kameralnego Estońskiej Filharmonii, realizowanie pod jego kierownictwem (głównie dla niemieckiej wytwórni ECM), trafność tej strategii potwierdzają.

W roku 2001 Kaljuste rozstał się z zespołem, wybrawszy samodzielną karierę. Zostawił chór, z którym obecnie pracować chcą najlepsi dyrygenci chóralni świata, z Paulem Hillierem na czele. Ostatnie koncerty i najnowsze nagrania realizowane dla Harmonia Mundi dowodzą, że nie ma muzyki, której chór nie potrafiłby zaśpiewać, i to w sposób zadziwiająco precyzyjny, najrozmaitszymi technikami śpiewu, czarując pięknem głosów i ich nadzwyczajnym zgraniem. Najcenniejsze w ich interpretacjach jest jednak coś innego: naturalność, prostota i niemalejąca po latach radość wspólnego śpiewania.

Zespół przyjedzie na festiwal Wratislavia Cantans, by dać dwa koncerty z muzyką Sergiusza Rachmaninowa i Arvo Pärta.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]