Reklama

Iran otwiera się 
na świat

Iran otwiera się 
na świat

18.01.2016
Czyta się kilka minut
Jeszcze nigdy od czasu obalenia w 1979 r. szacha Rezy Pahlawiego to 77-milionowe dziś państwo nie było tak bliskie wyjścia z międzynarodowej izolacji.
Prezydent Iranu Hassan Rouhani na konferencji prasowej w Teheranie. Iran, 17.01.2016 r. / Fot. Ebrahim Noroozi/AP Photo/FOTOLONK/EASTNEWS
N

Nareszcie dobre wiadomości! W miniony weekend potwierdzono, że Iran wywiązał się z obietnic poddania pod międzynarodową kontrolę swojego programu atomowego. Kilka godzin później USA i UE zniosły nałożone na ten kraj sankcje. Jeszcze nigdy od czasu obalenia w 1979 r. szacha Rezy Pahlawiego to 77-milionowe dziś państwo nie było tak bliskie wyjścia z międzynarodowej izolacji.

Politycy i dziennikarze mówią o „historycznej” chwili i, jak rzadko kiedy, nie ma w tym przesady. Mimo iż oficjalnie Iran pozostaje teokracją i ton nadają w nim konserwatyści, wznowienie handlu z Zachodem może oznaczać początek okresu gospodarczej prosperity (Zachodowi z kolei pomoże neutralizować wpływy coraz bardziej aktywnej w regionie Rosji). Teheran, patron szyitów, umocnił swoją pozycję na Bliskim Wschodzie; czy będzie to punkt zwrotny w ich konflikcie z sunnitami oraz wspierającą ich Arabią Saudyjską? (patrz także: artykuł w dziale Świat). Zmieni się też dynamika relacji w trójkącie Waszyngton–Teheran–Tel Awiw. Izrael, którego samoloty w przeszłości bombardowały irańskie instalacje atomowe, nie ukrywa niechęci wobec porozumienia.

Dla prezydenta Iranu Hasana Rouhaniego tak szybkie cofnięcie sankcji ma też wewnętrzny, polityczny wymiar: dzięki temu jeszcze przed zaplanowanymi na luty wyborami parlamentarnymi, w których liczy on na słaby wynik najbardziej konserwatywnych frakcji, uda się odzyskać dostęp do 100 mld dolarów zamrożonych przez Zachód irańskich lokat. Choć Rouhani wspiera otwarcie się Iranu na świat, niewiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości dojdzie do w nim do politycznej czy też obyczajowej liberalizacji. 

Rozbrojenie „irańskiej bomby” jest też największym sukcesem polityki zagranicznej Baracka Obamy (warto dodać, że nastąpiło zaledwie kilka miesięcy po zbliżeniu z Kubą). Prezydent, który kilka dni temu wygłosił w Kongresie swoje ostatnie orędzie o stanie państwa, unika jednak tryumfalizmu; ostrzegł już, że spór ideologiczny z Iranem wciąż trwa, a regionalne ambicje mocarstwowe tego państwa mogą wciąż zagrażać amerykańskim interesom. Równocześnie z cofnięciem „atomowych” sankcji Waszyngton nałożył nowe restrykcje na osoby i instytucje związane z niedawno przeprowadzonym przez Teheran testem rakiety balistycznej. W samym Iranie przeciwna porozumieniu jest wpływowa Gwardia Rewolucyjna, która zatrzymała niedawno na wodach Zatoki Perskiej dwa okręty patrolowe USA (żołnierzy, razem z trzema innymi Amerykanami więzionymi przez Iran, wkrótce uwolniono).

Wszystko to nie zmienia podstawowego faktu: Zachód i Iran stanęli przed szansą, której próżno wyczekiwaliśmy przez ostatnie 37 lat. I choć trudno w to uwierzyć czytając wiele innych wiadomości z zagranicy, w miniony weekend świat stał się nieco bezpieczniejszym miejscem. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Izrael, którego samoloty w przeszłości bombardowały irańskie instalacje atomowe, nie ukrywa niechęci wobec porozumienia." ???? - albo o czymś nie wiem, albo chodzi tu o atak na syryjski ośrodek atomowy z 2007, ewentualnie z 1981 na Irak, ale Syria i Irak to nie Iran. No i nie podzielam optymizmu autora, te porozumienie to tylko kolejna gra w globalnym konflikcie mocarstw.

bratać się z ludem, więc zapewne nie zstąpi. Ale niektórym red. się zdarza :-) ----- >>>> Stąd pozwolę sobie stanąć w jego obronie bo chyba ma rację. Jeśli mnie pamięć nie myli to jakoś niedawno takie rzeczy miały miejsce.

Były tylko dwie operacje. Opera i Ogród. Czyli 1981 i 2007. W styczniu 2012 pojawił się nagłówek w New York Timsie: Will Israel Attack Iran, ale ze znakiem zapytania na końcu. Red. M. Żyle chodziło zapewne o to, że choć ataki miały miejsca na terytoriach innych państw to de facto były wymierzone przeciwko Iranowi.

Pomiędzy chęcią zaatakowania Iranu (za jego ukrywane przed światem przygotowania do produkcji broni atomowej – instalacje w Lashakar Ab’add, reaktor w Arak oraz instalacja jądrową w Natanz -12 tys wirówek), a rzeczywistym atakiem jest zasadnicza różnica. W przypadku kiedy armia Iranu realnie zagroziłaby Izraelowi ma on prawo do uderzenia prewencyjnego. Zapisy podobnej treści znajdują się w doktrynach wojennych wielu państw świata dysponujących odpowiednią technologią i możliwościami militarnymi. Kilku osobom pomyliło się być może ”bombardowanie irańskich instalacji atomowych” z akcją z 2010 r wymierzoną przeciwko instalacjom do wzbogacania uranu z w gazowych wirówkach sprowadzonych prawdopodobnie z Pakistanu, oraz nowej generacji IR-2m celem zwiększenia zawartości Uranu U-235. Użyto do tego celu komputerowego wirusa Stuxnet (wirus na tyle zmieniał parametry pracy silników napędzających wirówki, ze prowadził do ich fizycznego uszkodzenia) poprzez uzyskanie dostępu do Simatic WinCC SCADA, (systemu kontroli monitorującego procesy przemysłowe). W Iranie infekcji poddało się ok. 30 tys. komputerów (w tym komputery z elektrowni atomowej Buszerze). Warto przypomnieć także wojenne zapowiedzi prezydenta Iranu - Mahmuda Ahmadineżada (Nasz nuklearny pociąg nie ma biegu wstecznego ani hamulca – cytat z 2007 r.), który nie po raz pierwszy zapowiadał zniszczenie Izraela. Musiało sie to spotkać ze stosowną odpowiedzią. Na dowód, iż groźby Iranu traktowano bardzo poważnie świadczyły izraelsko-amerykańskie manewry z 2009 r. dotyczące odparcia ataku przy użyciu rakiet balistycznych z terytorium Iranu. Obawiam się, że Iran osiągnął już jednak to co chciał osiągnąć (bo w 2013 roku miał już około 167 kg wzbogaconego do 20% U-235 i brakowało mu jeszcze ok 90 kg, aby z kolei cały zasób następnie wzbogacić do 90%) , a teraz potrzebuje tylko pieniędzy na nowe technologie i Zachód mu je dostarczy… . (Psalms 46:2-7) – “God is our refuge and strength, a very present help in trouble… Nations were in tumult, kingdoms were moved; He uttered His voice, the earth melted”. <Natin>
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]