Inna sprawa, zbędne emocje

PiS wpędza się w tarapaty mniej więcej jak w przypadku nieszczęsnej ustawy o IPN sprzed trzech lat.
Czyta się kilka minut

Jeszcze tydzień temu ważny poseł Platformy Arkadiusz Myrcha określał nowelę Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która wyszła z kierowanej przezeń komisji ustawodawczej w Sejmie, jako „wdrażanie niebudzących kontrowersji politycznych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”. Potem, na skutek presji USA i Izraela (przedstawiciele obu krajów uznali, że nowela godzi w interesy Żydów, pragnących odzyskać mienie przodków), nagle pojawiły się kontrowersje – oględnie rzecz nazywając, bo np. szef dyplomacji Izraela mówi o „hańbie”. A wraz z kontrowersjami pojawiła się okazja, by wpędzić obóz władzy w kolejny kłopot wizerunkowy. Dlatego w sejmowym głosowaniu Platforma wstrzymała się i teraz daje sygnały, że to, co sama pomogła napisać, nagle stało się wadliwe. Czeka i patrzy, jak PiS wpędza się w tarapaty, podbijając retoryczną stawkę w reakcji na oświadczenia strony żydowskiej – mniej więcej jak w przypadku nieszczęsnej ustawy o IPN sprzed trzech lat.

Tymczasem jest to sprawa zupełnie inna gatunkowo: nawet Adam Bodnar w trakcie swej kadencji RPO kilkakrotnie domagał się realizacji orzeczenia TK (przypomnijmy: to był jeszcze „dobry” TK, przed jego rozbiorem), wskazując, iż brak terminu, do którego można podważać decyzje administracyjne, sprzyja nadużywaniu prawa przy reprywatyzacjach.

Ewentualna likwidacja tej drogi na skróty – przy odzyskiwaniu nieruchomości przejmowanych przez państwo tuż po II wojnie światowej – tym bardziej czyni pilną potrzebę uchwalenia wyważonej i sprawiedliwej ustawy reprywatyzacyjnej. Tylko w ten sposób, a nie kombinując piętrowe poprawki do obecnej noweli, można wyjść naprzeciw protestom ze strony np. Izraela. Ale jest to na tyle delikatne i wymagające odwagi zadanie, że trudno się spodziewać, by osłabiony PiS, który cementuje swoje poparcie sięgając do retoryki godnościowej, chciał i umiał się go podjąć. Z kolei postawa Platformy, zachowującej się w ostatnich dniach małostkowo i krótkowzrocznie, każe wątpić, czy – gdyby w przyszłości miała znów rządzić – będzie ją na taką ustawę stać. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021