Huzia na komisję

Sejmowa komisja śledcza ds. Orlenu bywa straszna (jej członkowie popełniają błędy prawne, nadużywają jej autorytetu do prywatno-politycznych celów itd.) i śmieszna (choćby z tej racji, jak elementarne są te kiksy). Bez trudu można więc ją obśmiewać. Łatwo też znaleźć powody pozwalające sabotować jej pracę, a w końcu - może - ją zdezawuować.
Czyta się kilka minut

Oto przewodniczący Józef Gruszka na asystenta wybiera sobie człowieka powiązanego być może z mafią paliwową. Roman Giertych z kolei w tajemnicy godzi się spotkać na osobności z ewentualnym kluczowym świadkiem. Andrzej Różański opowiada innemu potencjalnemu świadkowi o stanie materiału dowodowego. Któryś z Komisarzy (a pewnie kilku) jest winny przecieków do mediów innych tajnych ustaleń. Wszyscy zaś chcą brylować, sypiąc nie tylko hipotezami na temat winnych, ale wręcz pogróżkami pod adresem uczestników sprawy.

Co również znamienne: niektóre z oskarżeń wynikają z charakterystycznego - i niebezpiecznego - dla III RP zjawiska mieszania ról publicznych. Skoro bowiem Konstanty Miodowicz trafił do parlamentu ze służb specjalnych, a Zbigniew Wasserman z prokuratury, to trudno się dziwić, że tak łatwo podnieść zarzut braku obiektywizmu i konflikt interesów. Sejmowe komisje śledcze, mimo ułomności, są jakąś receptą na chorobę prokuratury i innych organów państwa. Gdyby nie zapaść tych instytucji, komisje nie musiałyby być powoływane. Tak samo jak oficerowie służb specjalnych nie powinni zajmować się - choćby i po wyjściu z Firmy - biznesem czy polityką, zaś zwieńczeniem kariery prokuratora powinien być raczej urząd sędziego niż posada posła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2004