Hongkong: więcej represji

Policja zapukała do domu Jimmy’ego Laia, właściciela „Apple Daily”, jedynej otwarcie antykomunistycznej gazety w Hongkongu, rankiem 10 sierpnia.
z Tokio
Czyta się kilka minut
 / VINCENT YU / AP / EAST NEWS
/ VINCENT YU / AP / EAST NEWS

Przewieziono go w kajdankach do redakcji, gdzie przeprowadzono rewizję (na zdjęciu obok). Lai, któremu zarzuca się „zmowę z obcymi siłami”, po 40 godzinach aresztu został zwolniony za kaucją. W Hongkongu każdy zna historię tego 71-letniego magnata prasowego, który jako chłopiec uciekł z Chin Ludowych i ciężko pracując, dorobił się fortuny. W przeciwieństwie do innych miejscowych bogaczy, posłusznych władzy, Lai nie kryje antykomunistycznych poglądów. Mimo trudności z pozyskaniem reklam dla swych pism dotąd wydawał się nietykalny. Zmieniło się to, gdy w życie weszła drakońska „ustawa o bezpieczeństwie”. Pekin może teraz legalnie tłamsić opozycję w mieście.

Tego dnia aresztowano też dwóch synów Laia (zapewne po to, by złamać ojca) i siedmiu działaczy demokratycznych. Wśród nich 23-letnią Agnes Chow, zwaną „boginią demokracji”, dziś oskarżoną o „wzniecanie secesji”. Natomiast z uniwersytetu usunięto prawnika Benny’ego Taia, który był jedną z twarzy protestów z 2014 r.

Z punktu widzenia Pekinu Lai, Chow i Tai mają, prócz poglądów, dodatkową skazę: głoszą przywiązanie do chrześcijaństwa. Joshua Wong, inny znany działacz, na wieść o zatrzymaniu koleżanki zamieścił na Twitterze cytat z psalmu: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2020