Reklama

Hanna Krall: JKW

13.06.2022
Czyta się kilka minut
M

Miłowała zwierzęta. Najbardziej psa Burusia, ale i królika, żółwia oraz papugę.

Litowała się nad biednymi dziećmi, rozdawała im słodycze i pozwalała bawić się swoją lalką.

Miała chore oczy, ale znachorka z Nowolipek cudowną maścią uratowała jej wzrok.

Nauczyciele śpiewu zwrócili uwagę na jej głos i wyjechała na naukę do Lwowa.

Uwielbiała Modrzejewską, która przyjechała na gościnne występy, kupiła jej kwiaty. Kosztowały dwa guldeny, zostało jej tyle co dla dozorcy – sześćdziesiąt centów. Otwarcie bramy kosztowało dziesięć, można było za nie kupić pięć bułek na śniadanie.

Pobiegła do Modrzejewskiej za kulisy i zobaczyła z bliska jej twarz, całą w zmarszczkach. Płakała nad tymi zmarszczkami do nocy.

Zaśpiewała Hannę w „Strasznym dworze”. Sama uszyła kostium, żeby było taniej. Materiał kupiła w sklepiku pani Auerbachowej, która lubiła jej śpiew i...

6299

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]