Reklama

Głos i milczenie Tadeusza Konwickiego

19.06.2006
Czyta się kilka minut
Przez całe dorosłe życie odczuwam kojącą świadomość obecności Tadeusza Konwickiego. Uspokajam się przypominając sobie, że gdzieś tam jest, że siedzi w swojej nyży w centrum Warszawy, z oknem wychodzącym na Pałac Kultury, i zapisuje. A jak nie zapisuje, to przynajmniej patrzy i może zaświadczyć.
Tadeusz Konwicki /fot. W. Druszcz
P

Pewnie do takiej kojącej świadomości potrzebny jest człowiekowi artysta. Dlaczego dla mnie, a także dla wielu moich rówieśników i pobratymców tym artystą stał się właśnie Konwicki? Nie tylko zresztą dla rówieśników i pobratymców. Na poświęconej mu półce mojej biblioteki stoi przecież tom "Tadeusz Konwicki, écrivain et cinéaste polonais d'aujourd'hui" przygotowany przez moje szanowne koleżanki z paryskiej Sorbony i wydana w Moskwie książka "Tadieusz Konwickij, pisatiel i reżissior", której jedną ze współautorek jest pani o imieniu i nazwisku Ksenia Starosielskaja, jakby wyjętym z kart prozy tytułowego bohatera, skądinąd rosyjska tłumaczka "Zwierzoczłekoupiora", "Bohini" i "Czytadła".

Stoi tam również "Mój Konwicki" - wydana przed kilku laty, bardzo osobista książka krytyczna szwajcarskiej polonistki Judith Arlt, która wcześniej opublikowała w swoim kraju ponad...

7838

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]