Georg Friedrich Haendel „Messiah"

Czyta się kilka minut

"»Mesjasz« jest kompozycją o charakterze epickim - pisał Eduard Hanslick. - Powinien być dziełem nieomal sakralnym, przesyconym atmosferą medytacji, choć bez roszczeń do gatunków religijnych (pasja, kantata)". Ten znakomity XIX-wieczny krytyk nie przewidział jednak renesansu muzyki dawnej wraz z jej współczesną "funkcjonalizacją" estetyczną. Dziś nie wystarczy grać na dawnych instrumentach, rekonstruować wykonanie autorskie z dwoma rogami (jak przed laty Christopher Hogwood), zamieniać partie kontra­tenoru na sopran bądź alt, eksponować koloraturę, chłopięce chóry czy nawet transponować całość na język teatru - z choreografią, scenografią itd. To wszystko już było. Rekonstrukcja czy raczej - dekonstrukcja Jacobsa polega na przywróceniu muzyce jej "dramaturgicznej" funkcji. I tu niby nic nowego: retoryka czy tzw. teoria afektów była przecież naczelną zasadą rządzącą muzyką w epoce baroku. Tym, co wyróżnia Jacobsa na tle innych wykonań aspirujących do miana "autentycznych", jest doprowadzenie tej naturalnej i oczywistej tendencji do skrajności.

U Jacobsa (tu wersja z 1750 r., komponowana z myślą o konkretnych śpiewakach) zarówno słowo, jak i gęsta od melizmatów linia melodyczna to istny teatr. Melodyka utożsamiana jest z semantyką, podporządkowana tekstowi i ilustrująca zawartą w nim muzyczną i pozamuzyczną treść. Nie jest to łatwe, bowiem libretto (teksty biblijne zaadaptowane przez Charlesa Jennensa) przybiera w "Mesjaszu" przede wszystkim postać symboli, odniesień, aluzji. Zatem Lawrence Zazzo (kontratenor) czy Neal Davies (bas) dwoją się i troją, by za pomocą zawieszeń, westchnień, rozdrobnionej artykulacji czy gwałtownych, przeszywających krzyków wzbudzić u słuchacza wrażenie materializacji "rzeczywistości" poprzez muzykę. Orkiestra i znakomity chór uzupełniają tę wizję mocnym atakiem na dźwięk poprzedzającym raptowne diminuendi, rozwarstwianiem napięcia, grą półcieniem, kolorem.

Tylko czy dyrygent nie posuwa się za daleko? Przesadna afektacja wokali może drażnić, dobór temp również jest sprawą dyskusyjną, a jednak całość w tajemniczy sposób zyskuje na "wyrazie". Balansując na granicy dobrego smaku, Jacobs nadaje muzyce Haendla niezwykle nowatorski charakter. "Mesjasz" w jego wykonaniu to pełna pasji, emocji, nieomal "operowa" opowieść.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2007