Reklama

Epidemia i katolickie media

Epidemia i katolickie media

04.05.2020
Czyta się kilka minut
Od lat pierwsze miejsce w rankingu sprzedaży tygodników opinii zajmuje „Gość Niedzielny”, zawdzięczający swój sukces m.in. kościelnej dystrybucji. Jak ona działa?
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
C

Co tydzień do polskich parafii trafia paczka pisma. Potem są sprzedawane w zakrystiach, biurach i przed kościołami, po mszach.

No i się stało: przyszła pandemia. Wierni zostają w domach, koniec kościelnej sprzedaży, cios w rozprowadzane przez parafie pisma. Opublikowany 24 kwietnia przez Katolicką Agencję Informacyjną raport opisuje zmagania z tą sytuacją redakcji czterech tygodników: „Gościa Niedzielnego”, „Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego” i „Idziemy”; pokazuje rozmiar klęski oraz odważne decyzje redakcji wobec zniknięcia gwarantującej bezpieczeństwo dystrybucji w ponad 10 tysiącach parafii (niektórzy przyznają, że 80 proc. sprzedaży to była sprzedaż w parafiach). Jedni więc rezygnują z druku dodatków diecezjalnych, inni zawieszają drukowanie pisma i robią tylko wydanie cyfrowe. Choć rośnie sprzedaż prenumerat i liczba nabywców e-wydań, to z raportu jasno wynika, że...

2887

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Cóż, aż ciśnie się na usta powiedzenie „nie ma tego złego...”. I nie mam tu na myśli pandemii. Przy okazji serdeczne pozdrowienia dla Autora, tęsknimy za Księdzem na Stegnach.

To Ksiądz Adam już nie w Warszawie tylko znowu w Krakowie?

Na skutek pandemii ogromnie spadła liczba przyjęć Komunii Świętej, a ogromnie wzrosła liczba nieprzyjmujących. Taka jest analogia , bo tak wygląda wolny rynek, che... che... Proszę cieszyć się satysfakcją, póki można:)

Mam nadzieję, że stało się to przez "zaniedbanie" lub "nieporozumienie". Bo jeśli przez "świadomą decyzję" to bardzo smutno...

Brawo TP! Tak trzymać.

PB tak chce? [żartuję, co go może obchodzić GN albo TP]

Moja Śp. Teściowa, gdy jeszcze samodzielnie funkcjonowała, zawsze przynosiła do domu z kościoła Gościa Niedzielnego. Nie żeby go czytała, nam też go specjalnie nie podsuwała, wnuki nie były nim zainteresowane. Kupowała go bo tak kazał ksiądz, to jedyna dobra prasa katolicka, która powinna być w każdym domu. Czy sama czytała? Trudno powiedzieć, ale gdy już mocno niedomagała ze wzrokiem, dalej gazetę do domu przynosiła. Trochę z tym było tak jak z dawaniem na tacę, taki ugruntowany nawyk. Prawdę powiedziawszy, to nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u mnie w parafii, kolportaż tych gazet przypomina bardziej indywidualną sprzedaż bezpośrednią, bardzo często po kazaniu jest blok reklamowy i skrót treści zamieszonych w gazetach. Mam wrażenie, że proboszczowie odgórnie obarczeni są limitami kolportażu i musza sprzedać, albo dorzucić z własnej kasy. TP jest w zupełnie innej sytuacji, czyta go zupełnie inny segment. Tygodnik mieni się być katolickim, co do końca nie odzwierciedla treści w nim prezentowanych i chwała mu za to. Dzięki temu czytają go ludzie, którym daleko do katolicyzmu i wiary jako takiej. Kiedyś po bardzo emocjonalnym kazaniu, proboszcza, a dziś rezydenta mojej parafii, w którym gromił pijaków i nierobów z takim zacięciem, że wszystkie babcie w kościele się popłakały, zapytałem go przy okazji, dlaczego nie idzie do gospody i tam nie kieruję swych mocnych słów potępienia. Z pewnością wysłuchało by go najbardziej zainteresowane audytorium. Oczywiście moja sugestia była wypowiedziana w dość frywolny sposób, by mnie nie wyklął czasami. On również w żartobliwy sposób zasugerował, że knajpa jest do innych spraw wymyślona, nie do pouczania. Wspominam o tym dlatego, bo wydaje mi się, że TP właśnie próbuje wyjść poza mury, próbuje podejmować dyskusję z myślącymi inaczej. Na tym się kokosów zarobić nie da, ale jakoś da się egzystować finansowo. Chudy portfel często zmusza do kreatywności, może się to udzieli innym.

sugeruje Pan, że gdyby TP jechał jak GN na parafialnym kolportażu i nie musiał martwić się o prenumeraty, to zmieniłby treści i autorów?... jak to w gdybaniu, kto wie, ale na pewno już nie byłby to wtedy TP :)

Super komentarz

Jak zawsze. Jakość zwycięży!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]