Dyrygentka Marin Alsop dyrektor artystyczną NOSPRu

Alsop jest prawdziwą kolekcjonerką „pierwszeństwa” w świecie muzyki klasycznej: była m.in. pierwszą kobietą na czele znaczącej orkiestry północnoamerykańskiej (Baltimore), a także południowoamerykańskiej (São Paulo) i brytyjskiej (Bournemouth).
Czyta się kilka minut
MARIN ALSOP i Nowojorska Orkiestra Filharmoniczna podczas koncertu „We Love NYC”. Nowy Jork, 21 sierpnia 2021 r. / KEVIN MAZUR / GETTY IMAGES
MARIN ALSOP i Nowojorska Orkiestra Filharmoniczna podczas koncertu „We Love NYC”. Nowy Jork, 21 sierpnia 2021 r. / KEVIN MAZUR / GETTY IMAGES

MUZYKA KLASYCZNA ▪ Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pożegnała się z dyrektorem artystycznym Lawrencem Fosterem, należącym do najwybitniejszych dyrygentów ostatnich dekad. Sprowadzenie go do Katowic przed czterema laty przeniosło zespół do najwyższej ligi. Teraz o pozostanie w niej będzie dbać jedna z najbardziej rozchwytywanych współcześnie batut, dyrygentka Marin Alsop.

Urodzona w 1956 r. Alsop jest prawdziwą kolekcjonerką „pierwszeństwa” w świecie muzyki klasycznej: była m.in. pierwszą kobietą na czele znaczącej orkiestry północnoamerykańskiej (Baltimore), a także południowoamerykańskiej (São Paulo) i brytyjskiej (Bournemouth), również pierwszą kobietą wyróżnioną nagrodą Kusewickiego, pierwszą prowadzącą koncert „The Last ­Night of the Proms”. Mimo że polska scena muzyczna ma długie doświadczenie z dyrygentkami (wystarczy wspomnieć Agnieszkę Duczmal i Ewę Michnik), Amerykanka stała się też pierwszą kobietą kierującą jedną z wiodących polskich orkiestr symfonicznych.

Z NOSPR dyrygentka zna się od 2021 r., wspólnie ­wykonali kilkanaście koncertów, większość podczas tournée po Japonii, z Hayato Sumino, jednym z bohaterów ostatniego konkursu chopinowskiego. Jako dyrektor artystyczna w trakcie nowego, ogłoszonego właśnie sezonu koncertowego poprowadzi orkiestrę czterokrotnie.

Do 2021 r. Alsop pozostawała dyrektor artystyczną Orkiestry w Baltimore, w 2019 r. objęła tę samą funkcję w Orkiestrze Radia Wiedeńskiego ORF. Artystka zajmuje się dydaktyką, kieruje także organizacją wspierającą młode dyrygentki.

Ostatnio stało się o niej głośno w związku z filmem „Tár”. Dyrygentka, zauważając liczne paralele między życiem filmowej bohaterki a swoim, poczuła się dotknięta. „Zostałam obrażona: obrażona jako kobieta, jako dyrygentka, jako lesbijka. (...) Mieć okazję przedstawić kobietę w takiej roli i zrobić z niej przemocowca – to złamało mi serce. (...) To antykobiece” – wyznała „Los Angeles Times”. Trzeba zauważyć, że nazwisko artystki pada w samym filmie z ust bohaterki, co wyraźnie dystansuje te dwie postaci. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Dyrygentka, kolekcjonerka pierwszeństwa