Droga Krzyżowa rozczarowanych

Chrystus cierpi dziś w tych, których Kościół zawiódł, zostawił, osądził – zamiast zrozumieć.

Reklama

Droga Krzyżowa rozczarowanych

Droga Krzyżowa rozczarowanych

22.03.2021
Czyta się kilka minut
Chrystus cierpi dziś w tych, których Kościół zawiódł, zostawił, osądził – zamiast zrozumieć.
ALEX FILZ / EAST NEWS
W

Wielu odchodzi. Odchodzą znajomi, przyjaciele i przyjaciółki, ktoś z rodziny. Jedni dokonują apostazji, inni odchodzą po cichu. Przeszli wiele, bili się z myślami, ostatecznie uznali, że wyborem uczciwszym, bardziej zgodnym z ich sumieniami, jest odejść. Są też tacy, co trwają, choć nie jest im łatwo. Zmagają się. Walczą o zmianę. Albo udają się na wewnętrzną emigrację. Wielu jest nas – czujących frustrację, gniew, osamotnienie.

Każda historia jest inna. Ale są motywy, które powtarzają się jak refren. Podobne emocje. Doświadczenia. Dylematy. Etapy. Niektóre z nich przypominają stacje drogi krzyżowej. Odważna metafora? Może. Ale przecież jesteśmy wezwani do odnajdywania siebie w doświadczeniu Jezusa. A Chrystus cierpi dziś także w tych, których Kościół – wspólnota i jej liderzy – zawiódł, zostawił, ocenił, osądził, zamiast zrozumieć. W tych, którzy są na którejś ze stacji...

13222

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I za to mało plusik. Mniejsza o treść, ale forma, jak widać, wymagała trochę potu i krwi.

Czasami warto się zastanowić, z czego się żartuje. Pozdrawiam Szanownego Pana.

Bardzo mądry i ciekawy artykuł. Pozdrowienia dla Pana Dudkiewicza.

100 milionów chrześcijan jest prześladowanych a 170 tys ginie w świecie. Tyle mówią statystyki. Choćby w ramach solidarności z chrześcijanami w świecie warto trwać w Kościele i próbować wspierać naszych braci w wierze. Ale skoro ktoś odchodzi to znaczy, ze jest mięczakiem więc pewnie nie byłoby z niego większego pożytku. Trzeba mieć nadzieje, że kiedyś dojrzeje i poukłada sobie relacje z Bogiem i zacznie wymagać więcej od siebie aniżeli od Kościoła.

Sz. P. nie na czasie, teraz miękiszony chodzą - a jak chodzi o prześladowanych chrześcijan, anonimowe gulgotanie w necie to ani troski, ani odwagi, ani solidarności nawet przejaw - raczej faryzejska śpiewka miękiszona właśnie - sprzedaj Pan wszystko rozdaj ubogim, zostaw sobie na kałacha plus bilet na pociąg i wio w świat w obronie religii i jej męczenników

Dziękuję za ten artykuł

Dziękuje za artykuł !!! Myślałam ze jestem sama, mam tyle żalu do polskiego kościoła !!!

Babcia Kasia rozebrana siłą na posterunku policji. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”

Autora serdecznie pozdrawiam.

... „Byłaś w Oazie, a teraz na Strajku Kobiet?”. „Twoja wiara jest niedojrzała”. Już tu mi się nie zgadza ... Moim zdaniem to wiara dojrzała.

... oczywiście dojrzała wiara pamięta o 5 przykazaniu w Dekalogu.

Odeszłam z KRK (po długich latach przemyśleń , wahań ,powrotów, nadziei i rozczarowań ) ale nadal jestem w Kościele ,jako wspólnocie wierzących w Jezusa. Znalazłam przystań w Kościele Ewangelicko - Augsburskim . Nie ja jedna . Pewnie wielu uzna mnie za heretyczkę, ale zmiana konfesji uratowałam moją wiarę i dała spokój .

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]