Czyje to Wilno. Krakowska wystawa o mieście symbolu

Wystawa „Wilno, Vilnius, Vilne 1918-1948” w krakowskim Muzeum Narodowym porusza temat od ponad wieku dzielący oba narody.
Czyta się kilka minut
Czyje to Wilno
Petras Rimša, plakat Wyzwólmy Wilno! Zbiórka Związku Strzelców Litewskich, 1925 r. / MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE / MATERIAŁ PRASOWY

Minęły trzy dekady od odzy­skania przez Litwę niepodległości. Był to czas układania na nowo stosunków polsko-litewskich. Wystawa „Wilno, Vilnius, Vilne 1918-1948” w krakowskim Muzeum Narodowym porusza temat od ponad wieku dzielący oba narody. Zorganizowano ją w 700. rocznicę założenia Wilna, ale opowiada o jednym okresie jego dziejów: od upadku caratu, przez bunt Żeligowskiego i przyłączenie Wilna do Polski, wybuch II wojny światowej, włączenie miasta do Litwy, a następnie w skład ZSRR, okupację niemiecką, po ponowne wejście Sowietów.

Powstała wystawa o mieście, które przechodziło z rąk do rąk, mieście polskim i litewskim. Przywołuje też Wilno żydowskie, a należałoby się jeszcze upomnieć o białoruskie. Poszczególne nacje nadały mu imiona i uznawały za swoje. W jidysz nazwa miasta jest rodzaju żeńskiego, w litewskim – męskiego, w polskim – nijakiego.

Wystawa otwarcie mówi o konflikcie pamięci polskiej i litewskiej. Znalazły się na niej m.in. plakaty obu stron nawołujące do walki o miasto. Są sugestywne, wręcz brutalne, jak w pracy Petrasa Rimšy „Wyzwólmy Wilno! Zniszczmy wyzyskiwacza – warszawskiego pasożyta”, przedstawiającej wielkiego karakana z godłem Polski na odwłoku niszczonego przez dezynsektora.

Czyje to Wilno

W Litwie idea odzyskania Wilna była przez całe dwudziestolecie międzywojenne jedną z najważniejszych kwestii, ogniskowała emocje polityczne, ale także społeczne. 9 października obchodzono jako dzień żałoby narodu litewskiego. W 1925 r. powstał Związek Wyzwolenia Wilna, a od 1932 r. przyznawano mieszkańcom Litwy symboliczne paszporty wileńskie. Władze polskie robiły wiele, by miasto było postrzegane jako miejsce, które należy odwiedzać. Jako atrakcję turystyczną? Owszem, ale przede wszystkim jako ważny punkt, w którym została zdeponowana Polska przeszłość. Wilno stało się więc miastem symbolem. Kluczowym dla litewskiej, polskiej, ale też żydowskiej tożsamości.

Czyje to Wilno

W dwudziestoleciu podjęto szereg inicjatyw, by symbolom przywrócić dawną świetność. Odrestaurowano katedrę, Ostrą Bramę, zachodnią wieżę Zamku Górnego i zabudowania uniwersytetu. Tworzono też nowe miejsca symboliczne, jak mauzoleum serca Józefa Piłsudskiego na cmentarzu na Rossie. W II RP Wilno było szóstym miastem pod względem liczby ludności. Określano je mianem polskich Aten. Ton życiu artystycznemu nadawał otwarty w 1919 r. Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego. Jego dziekanem został Ferdynand Ruszczyc, jeden z najważniejszych twórców Młodej Polski, a wykładowcami byli m.in. Zbigniew Pronaszko czy Henryk Kuna. To w Wilnie powstało przedstawienie Jezusa Miłosiernego wykonane przez Eugeniusza Kazimirowskiego według widzeń s. Faustyny – najczęściej powielany na świecie polski obraz.

Od września 1939 r. miasto przechodzi radykalne zmiany. Po przyłączeniu do Litwy przybyło tu grono litewskich twórców – nieprzypadkowo część prac pokazanych na wystawie powstała właśnie na początku lat 40. Potem zaczyna się najpierw sowiecki, później niemiecki terror. Po 22 października 1944 r., kiedy zawarty został układ o repatriacji byłych obywateli Polski, następuje exodus. Wyjeżdżali również artyści. Jerzy Hoppen, Bronisław Jamontt i Tymon Niesiołowski osiedli w Toruniu, Ludomir Sleńdziński w Krakowie. Wyjeżdża też młode pokolenie – w tym Oskar Hansen i Andrzej Wróblewski, postacie kluczowe dla polskiej sztuki drugiej połowy XX wieku.

Czyje to Wilno

Jednak wcześniej był Holokaust – o którym na krakowskiej wystawie tylko się wspomina. A przecież pochłonął on niemalże całe żydowskie środowisko artystyczne miasta. W polsko-litewskiej opowieści o Wilnie zabrakło odrębnego miejsca dla jednej trzeciej mieszkańców.

Po II wojnie światowej dla Polaków Wilno stało się miastem utraconym, mitycznym, wyobrażonym bardziej niż realnym. Polskiej tęsknocie, obecności tego miasta w kulturze, poświęcona jest ostatnia część wystawy. Opowiadają o tym artystki i artyści, którzy z niego wyjechali – chociaż w sztukach plastycznych nie powstały dzieła porównywalne chociażby z prozą Tadeusza Konwickiego.

Twórcom wystawy nie do końca udało się wyjść poza narodowe partykularyzmy, jednak daje nam ona niezwykłą możliwość zobaczenia tego, czym dla innych było miasto nad Wilią i Wilejką. ©

 

WILNO, VILNIUS, VILNE 1918-1948. JEDNO MIASTO – WIELE OPOWIEŚCI, Muzeum Narodowe w Krakowie, wystawa czynna do 3 września br., kuratorzy: Giedrė Jankevičiūtė, Andrzej Szczerski.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Czyje to Wilno