Czy Tatry faktycznie są „zadeptane”?

15 sierpnia słowackie Tatry odwiedziło 27 216 turystów – a przynajmniej tylu doliczyli się pracownicy TANAP, Tatrzańskiego Parku Narodowego na Słowacji. To drugi najwyższy wynik w historii
Czyta się kilka minut
Szlak na Rysy, sierpień 2021 r.. fot. Marek Maliszewski / REPORTER

Statystyki są prowadzone już od 51 lat. Najbardziej wyjątkowy pod tym względem był pandemiczny sierpień 2020 r., kiedy liczba turystów przekroczyła 30 tys.

W tym roku na szczyt samych Rysów (2503 m n.p.m.) rekordowego dnia weszło 1976 osób – o 788 więcej niż przed rokiem. Statystyki polskiego parku narodowego (bardziej miarodajne, opierające się bowiem na liczbie sprzedanych biletów) pokazują, że przełomowy był rok 2021. Wcześniej TPN odwiedzało ­około 3,6 mln osób rocznie; później nastąpił spowodowany koronawirusem spadek do 3,3 mln (2020). Od dwóch lat mamy nowe rekordy – do polskiej, znacznie mniejszej od słowackiej części Tatr przyjeżdża ponad 4,5 mln ludzi. Niewiele więcej biletów sprzedaje 42 razy większy park narodowy Yellowstone w Stanach Zjednoczonych. Jednak z lamentowaniem nad „zadeptanymi Tatrami” trzeba być ostrożnym, bo turystyka skupia się tutaj w kilku głównych punktach. W mniej popularnych dolinach, zwłaszcza na Słowacji, tłumów nie zobaczymy.

Niepokój przyrodników i władz obu parków narodowych budzi rosnąca popularność turystyki specjalistycznej – wspinaczki, skitouringu. Trwa dyskusja o nowym regulaminie TANAP, który zamyka niektóre rejony przed wspinaczami i ogranicza możliwość spacerowania z psami. Podczas tegorocznego „spisu turystów” naliczono aż 321 tych zwierząt. „Ludzie chcą wykorzystać ostatnią okazję, aby zabrać swoje psy w alpejskie środowisko” – skomentował Pavol Majko ze słowackiego parku narodowego.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2023