Reklama

Ćwiczenia Conradowskie

Ćwiczenia Conradowskie

04.11.2019
Czyta się kilka minut
Literatura jest dla nas narzędziem, za pomocą którego można prowadzić egzystencjalny trening. Wszyscy, którzy przyjeżdżają co roku na Festiwal, doskonale wiedzą, że nie zajmujemy się doktrynami, lecz praktykami.
Marta Eloy Cichocka i Almudena Grandes
D

Dobra fabuła to taka, która opowiada o przemianie bohaterki lub bohatera. W wyniku określonych zdarzeń, które skłaniają daną postać do działania, dochodzi do wewnętrznej metamorfozy. Ktoś wykonuje określoną pracę (emocjonalną, intelektualną, egzystencjalną), by osiągnąć pewien cel: zmienić sposób myślenia, funkcjonowania, słowem – życia.

Większość festiwalowych wydarzeń (które odbywały się od 21 do 27 października) dotyczyła właśnie takich doświadczeń. Tegoroczni goście mówili o rzeczywistościach, w których poruszamy się na co dzień, o tym, jak wpływają na nas warunki społeczne oraz o tym, jak my – mniej lub bardziej skutecznie – próbujemy oddziaływać na świat.

Olga Drenda i Marcin Napiórkowski opowiadali o mitologiach domowych, czyli narracjach, za pomocą których porządkujemy doświadczenia indywidualne i społeczne. Mit jest czymś w rodzaju instrukcji obsługi, która pozwala nam odnaleźć się w danej wspólnocie. Podpowiada, w jaki sposób powinniśmy się zachowywać, wysławiać, w co wierzyć, co traktować jako istotne, kogo uznać za sprzymierzeńca, a kogo za wroga. Za te ułatwienia płacimy wysoką cenę: mit wyłącza bowiem zdolność krytycznego myślenia. By ją odzyskać, potrzebny jest dystans, w wypracowaniu którego pomaga literatura.

Bill Gaston podzielił się z publicznością historiami, których bohaterowie pragną zapomnieć o przeszłości, uwolnić się od jej przytłaczającego wpływu. Chcą wyzerować liczniki egzystencji i zacząć wszystko od nowa. Jeśli ponoszą porażkę, to dlatego, że za bardzo koncentrują się na zewnętrznych okolicznościach egzystencji, pomijając przy tym wewnętrzne uwarunkowania, których neutralizacja jest możliwa wyłącznie wtedy, gdy podejmujemy wysiłek samopoznania.

Tematem spotkania z Benjaminem Balintem był konflikt między jednostką a narodem, między pojedynczym człowiekiem, który wszedł w posiadanie „skarbu” (manuskrypty Franza Kafki), a grupą, która ów „skarb” traktuje jako część własnego dziedzictwa kulturowego. Walka o zachowanie tożsamości narodowej i zabezpieczenie tradycji prowadzona jest wszelkimi dostępnymi środkami. Co ciekawe, działając na rzecz Kafki, zakładając, że tego wymaga racja stanu, państwo wykorzystuje narzędzia poddawane przez pisarza krytyce.

Veronika Janatková i Andrew Smith dyskutowali o dwóch grupach ludzi: tych, którzy pragnęli polecieć na ­Księżyc, ale nigdy im się to nie udało, a także tych, którzy odwiedzili srebrny glob, ale nie zaspokoiło to ich potrzeb. W jaki sposób żyć z poczuciem niespełnienia i rozczarowania? Jak uporać się z duchowym niepokojem, którego nic nie może uciszyć? Jak powiedziała Janatková: marzenie może być impulsem, który wywołuje zmiany w naszym życiu, ale może być także pułapką, trzymającą nas w miejscu.

Charlotte Gordon zaprezentowała biografie dwóch kobiet – Mary Woll­stonecraft i jej córki Mary Shelley – które za wszelką cenę próbowały uwolnić się spod wpływu obowiązujących w ich świecie konwencji. Poruszając się na obrzeżach społeczeństwa, które nie było gotowe na ich rewolucyjny sposób istnienia, nieustępliwie dążyły do obalenia fundamentów, na których wspierała się patriarchalna kultura wiktoriańskiej Anglii.

Didier Eribon opowiadał o powrocie do źródeł wykluczenia, czyli do rodzinnego domu oraz francuskiej miejscowości, której mieszkańcy nie potrafili zaakceptować innej niż tradycyjna formy życia. W reakcji na to opresyjne ograniczenie francuski filozof i socjolog wyrzekł się swych korzeni, odrzucił wspólnotę, w której przez jakiś czas się wychowywał, by uobecnić to, co postrzegał jako najbardziej własne – jednostkową tożsamość. Po latach zrozumiał, że prawdziwą wolność zyska dopiero wtedy, gdy przestanie się wstydzić rodziny i lokalnej społeczności.

Rozmowa z Chimamandą Ngozi Adichie dotyczyła potrzeby wyjścia poza granice jednej opowieści, która determinuje naszą świadomość i wyobraźnię. Jako młoda czytelniczka, żyjąca w Nigerii, ale zachwycająca się brytyjską prozą, Adichie układała fabuły o białych ludziach, którzy spacerują po trawnikach, popołudnia spędzają na rozmowach przy herbacie, a wieczorami raczą się imbirowym piwem. Dopiero później zrozumiała, że bohaterowie jej opowieści żyją obok niej – to ludzie, którym kolonizatorzy odebrali głos, skazani na egzystencję w ukryciu, z dala od głównego nurtu wydarzeń. Była to droga do wyzwolenia nie tylko artystycznego, lecz także politycznego.

Po raz piąty (a po raz pierwszy jako noblistka) odwiedziła festiwal Olga Tokarczuk. Zapis spotkania, na które przybyła do ICE Kraków dwutysięczna publiczność, znajdą Państwo na poprzednich stronach.

Także po raz piąty wręczyliśmy Nagrodę Conrada za najciekawszy debiut literacki minionego roku. Jej laureatką została Olga Hund, autorka książki „Psy ras drobnych” (wyd. Korporacja Ha!art).

Na siedem festiwalowych dni złożyło się (wliczając program towarzyszący) ponad 180 wydarzeń, które najkrócej i najadekwatniej należy określić mianem ćwiczeń conradowskich. Literatura jest dla nas bowiem narzędziem, za pomocą którego można prowadzić egzystencjalny trening. Wszyscy, którzy do nas co rok przyjeżdżają, doskonale wiedzą, że nie zajmujemy się doktrynami, lecz praktykami. Opowieści, które czytamy i o których rozmawiamy, mogą być zaczynem przemiany, częściowej lub całościowej metamorfozy. Nasze spotkania są również próbą wspólnoty, która od jedenastu lat na różne sposoby ze sobą współdziała, tworząc najważniejszy i największy polski festiwal literacki. Należą do niej: pisarki i pisarze, moderatorki i moderatorzy, tłumaczki i tłumacze, wydawcy, publiczność (która w tym roku stawiła się u nas w liczbie sięgającej 20 tys. osób), liczne instytucje (m.in. tradycyjna już arena głównych festiwalowych wydarzeń – Pałac Czeczotka, gospodarz Pasma Filmowego – Kino Pod Baranami, współtworzące z nami Pasmo Berlińskie: Dom Norymberski, Instytut Goethego i Muzeum Inżynierii Miejskiej, biblioteki, muzea, księgarnie i kawiarnie, a także nowy „Dom Conrada”, w którym zamieszkali nasi goście – Belle Epoque Residence Kraków), wolontariuszki i wolontariusze, indywidualni i instytucjonalni darczyńcy, partnerzy i sponsorzy, a wreszcie ekipy organizatorów: Fundacji Tygodnika Powszechnego i Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Wszystkim dziękujemy i zapraszamy na wspólne ćwiczenia za rok! ©℗

AUTOR jest dyrektorem programowym Festiwalu Conrada

ZDJĘCIA: Edyta Dufaj i Robert Słuszniak dla Krakowskiego Biura Festiwalowego

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodzony w 1978 roku. Filozof literatury, eseista, redaktor, krytyk i tłumacz. Dyrektor programowy Festiwalu Conrada. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”. Dyrektor programów...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]