Co wiedział Pius XII

Z watykańskich archiwów wciąż wypływają ważne dokumenty. Czy rzucą cień na papieża czasów wojny?

27.09.2023

Czyta się kilka minut

Co wiedział Pius XII
Pius XII, 1945 r. / DOMENA PUBLICZNA

„Kościół nie boi się historii” – mówił papież Franciszek, zapowiadając otwarcie watykańskich archiwów z okresu 1939-1958. To czas pontyfikatu Piusa XII, przez jednych oskarżanego o milczenie wobec nazistowskich zbrodni, przez innych gloryfikowanego za pomoc udzielaną ofiarom wojny i uratowanie „setek tysięcy” europejskich Żydów. Na dostęp do dokumentów źródłowych – korespondencji, reskryptów z audiencji, notatek służbowych urzędników Sekretariatu Stanu i innych dykasterii – czekali jedni i drudzy.

Tajne zasoby udostępniono 1 marca 2020 r. Z efektami trzech lat pracy historyków (przerwanej już na początku pandemią i kilkumiesięcznym ­lockdown­em) możemy się zapoznać dopiero teraz – 18 września trafiła do sprzedaży 500-stronicowa książka „Dokumenty Piusa XII bez tajemnic”, wydana przez watykańskie archiwum, a 9 października na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie rozpocznie się trzydniowa międzynarodowa konferencja, poświęcona dopiero co zbadanym zasobom. Jej program brzmi obiecująco – poszczególne panele mają być poświęcone m.in. symetryzmowi Piusa XII (uznającego komunizm za zagrożenie dla świata równie wielkie jak nazizm – a dla katolików nawet większe), antysemityzmowi w środowiskach kościelnych, w tym kurii rzymskiej, przed II wojną światową, bohaterskiej postawie księży, zakonnic i zakonników ratujących Żydów w czasie wojny oraz pomocy, jakiej Stolica Apostolska udzielała hitlerowskim zbrodniarzom po klęsce Niemiec.

Odnaleziony list

Zapowiedzią tego wydarzenia, umiejętnie podgrzewającą atmosferę i rozbudzającą zainteresowanie, był wywiad udzielony dziennikowi „Corriere della Sera” przez o. Giovanniego Coco (watykańskiego archiwistę i redaktora wspomnianej książki), który opowiada o nieznanym dotąd dokumencie, jaki udało mu się znaleźć.

To list, datowany na 14 grudnia 1942 r., niemieckiego jezuity, Lothara Königa, do osobistego sekretarza papieża, o. Roberta Leibera, informujący o zbrodniach dokonywanych przez hitlerowców na terenach okupowanych: autor pisze o co najmniej 6 tys. Polaków i Żydów mordowanych każdego dnia w krematoriach Rawy Ruskiej (Bełżec), wspomina też obóz koncentracyjny w Auschwitz, nawiązując do innego swojego listu (jak dotąd nieodnalezionego). Według o. Coco jest to niemal pewny dowód, że Pius XII wiedział o rozmiarach niemieckich zbrodni, w tym o realizowanym planie zagłady Żydów.

Z archiwum „W”

Papież udostępnia kolejną część tajnego archiwum: dokumenty o tym, jak Watykan patrzył na III Rzeszę, Holokaust, komunizm. A także na Polskę. Czy to przełom w debacie, która od kilku dekad toczy się wokół Piusa XII?

Dokument nie zmienia oczywiście naszej dotychczasowej wiedzy – o tym, że papież był dobrze poinformowany o przebiegu wydarzeń w okupowanej Europie wiemy od dawna. W 1965 r. w tajnym archiwum watykańskim rozpoczęło pracę, na specjalne polecenie Pawła VI, czterech jezuickich historyków (Pierre Blet, Angelo Martini, Burkhart Schneider, Robert A. Graham), których zadaniem było zbadanie wszystkich dokumentów z czasów II wojny światowej. W 11-tomowym dziele ich autorstwa („Actes et documents du Saint-Siège relatifs à la période de la Seconde Guerre Mondiale”), publikowanym sukcesywnie do 1981 r., a także w wydanej w 1997  r. książce Bleta („Pius XII i druga wojna światowa w tajnych archiwach watykańskich”), streszczającej tamtą pracę, znajdziemy wiele dowodów, że informacje o nazistowskich zbrodniach były papieżowi regularnie przekazywane – przez biskupów, księży, dyplomatów i ­polityków.

Znalezienie listu Königa jest jednak potwierdzeniem, że były to nie tylko relacje z krajów napadniętych przez III Rzeszę albo z nią walczących, które Pius XII mógłby uznać za nieobiektywne i przesadzone. Tym razem autorem doniesień był Niemiec, w dodatku zaprzyjaźniony z papieskim sekretarzem i darzony przez niego zaufaniem.

Zagubione cienie

Dużo większą sensacją jest jednak wiadomość, że w udostępnionych przed trzema laty zasobach archiwalnych wciąż można odnaleźć dokumenty zupełnie nieznane. Wielu historyków było co do tego sceptycznych, zakładając, że wszystko zostało już zbadane i zweryfikowane – czy to podczas prac wspomnianej czwórki jezuitów, czy w czasie procesu beatyfikacyjnego Piusa XII, trwającego od 1967 r.

List Königa dowodzi, że ogromny zbiór, szacowany na 16 mln dokumentów, wciąż kryje wiele niespodzianek. Zresztą sam o. Blet miał tego świadomość i do końca życia (zmarł w 2009 r., w wieku 91 lat) drżał z obawy, że „znajdzie się przypadkowo jakaś kartka, jakiś nieznany, nawet drugorzędny dokument, rzucający cień na osobę Piusa XII”. Co dziś staje się coraz bardziej ­realne. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”, akredytowany przy Sala Stampa Stolicy Apostolskiej. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium  konsorcjum ICoN, zrzeszającego największe włoskie uniwersytety. Autor i… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2023