Powstaną Polskie Parki Narodowe z osobną dyrekcją i siedzibą w Czerwińsku nad Wisłą. Znikną też nabory i konkursy na stanowisko dyrektorów. W uzasadnieniu czytamy, że „były czasochłonne” i powodowały „trudności w kierowaniu parkami”. Teraz dyrektora wskaże sam minister środowiska (dotychczas mógł go jedynie odwołać).
Projekt zawiera też szereg drobniejszych zmian, jak stworzenie wspólnego funduszu rezerwowego dla parków, zwiększenie ich finansowania z Funduszu Leśnego Lasów Państwowych i obowiązek wyznaczenia korytarzy ekologicznych.
Centralizacja może pomóc zmniejszyć różnice między bogatymi (bo obleganymi przez turystów) Karkonoskim i Tatrzańskim PN a parkami takimi jak Poleski PN. Tyle że to dałoby się osiągnąć bez nowej instytucji i „ręcznego” wybierania dyrektorów. Ciężko zatem nie podejrzewać, że chodzi o stanowiska do podziału, a nie o ochronę przyrody.
W ustawie nie ma nawet wzmianki o zmianie przepisu, który pozwala samorządom blokować powstanie nowych parków narodowych. To właśnie przez „samorządowe weto” ostatni park narodowy w Polsce powstał ponad 20 lat temu. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















