Reklama

Cała naprzód, babciu Europo!

Cała naprzód, babciu Europo!

15.10.2018
Czyta się kilka minut
Europa jawi się dziś jak dobrotliwa staruszka, do której rozwrzeszczane dzieci przybiegają po cukierki, nie zważając na jej rady i utyskiwania, na pełne dezaprobaty skinienia głową, że „tak zachowywać się nie wolno”.
Cała Polska śpiewa „Odę do radości”, Rynek Główny, Kraków, marzec 2018 r. / BEATA ZAWRZEL / REPORTER
Cała Polska śpiewa „Odę do radości”, Rynek Główny, Kraków, marzec 2018 r. / BEATA ZAWRZEL / REPORTER
T

Taki obraz wyłonił się z dyskusji podczas XVIII Międzynarodowej Konferencji pt. „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”, która odbyła się w dniach 5-6 października w Międzynarodowym Centrum Kultury przy krakowskim Rynku Głównym. Podczas tegorocznych obrad uczestnicy wskazywali na perspektywy rozwoju Unii Europejskiej.

Kasa się zgadza

Tematem przewodnim pierwszej z dyskusji była wspólna waluta jako społeczne, polityczne i gospodarcze spoiwo Unii Europejskiej. Uczestnicy nie mieli wątpliwości, że euro na wszystkich tych płaszczyznach stanowi dowód na sukces projektu integracyjnego. „Euro to śmiały eksperyment” – zaznaczał Janusz Lewandowski, eurodeputowany i były komisarz ds. budżetu i programowania finansowego. „Unię walutową traktowano jako nieodwracalną decyzję integracyjną, choć nie brakowało w tym pragmatycznego podejścia. Chciano stworzyć zdrowy pieniądz, jak najmniej zależny od polityki” – kontynuował Lewandowski.

Tymczasem doświadczenia kryzysu finansowego nauczyły członków UE, że uczynienie ze strefy euro realnej strefy gospodarczego bezpieczeństwa wymagać będzie śmiałych decyzji politycznych. Mówił o tym Kai Wynands, szef gabinetu komisarza UE ds. euro i dialogu społecznego Valdisa Dombrovskisa, przyznając, że istnieje potrzeba utworzenia europejskiego funduszu walutowego (na wzór Międzynarodowego Funduszu Walutowego) i prewencji rozlewania się sytuacji kryzysowych poprzez wspieranie krajów członkowskich popadających w kłopoty finansowe. „Nie ryzykujmy Europy dwóch prędkości” – ostrzegał Wynands. Żaden z uczestników dyskusji nie oponował wobec stworzenia wspólnej polityki fiskalnej. To pokazuje, że pogłębianie integracji przez zwiększanie współzależności ekonomicznej staje się faktem, a z faktami nikt już nie odważa się polemizować.

Fakty zaś można analizować i tego podczas dyskusji nie zabrakło. Do merytorycznej rozmowy na temat wspólnej waluty wzywał Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Janusz Lewandowski wskazywał, że euro stanowi nieformalny instrument wymiany w Kosowie, Czarnogórze czy w brytyjskich bazach wojskowych na Cyprze. „Zakopane też jest już w strefie euro” – żartował eurodeputowany i pełnomocnik słowackiego rządu ds. wprowadzenia euro dr Ivan Štefanec wspominając, jak podczas wyjazdu w polskie Tatry płacił europejską walutą. Jednocześnie dr Štefanec za pomocą twardych danych odczarowywał stereotypy dotyczące wprowadzenia euro na Słowacji.

Mamo, do czego służy paszport?

Dlaczego mała miejscowość słynąca z winnic użyczyła nazwy polityczno-społecznemu eksperymentowi i dała początek temu, że na ogromnym obszarze Europy można zapomnieć o istnieniu paszportów i przejść granicznych? Bo tam, w Schengen, gdzie w 1985 r. podpisano stosowną umowę, na rzece Mozeli graniczą ze sobą jej sygnatariusze: państwa Beneluksu oraz Francja i Niemcy. Tą ciekawostką Jacques Santer, były przewodniczący Komisji Europejskiej, rozpoczął dyskusję o strefie Schengen jako społecznym, politycznym i ekonomicznym spoiwie Unii Europejskiej.

Prowadząca Katarzyna Pisarska, dyrektor Europejskiej Akademii Dyplomacji, zaznaczyła, że Schengen to nie tylko kwestia techniczna, to polityka sukcesu. Poparły ją w tym twierdzeniu pozostałe członkinie dyskusji. „Brexit i odtwarzanie granic to uderzenie w samo serce integracji europejskiej! Musimy bronić podstawowych wartości, które nas jednoczą” – upominała Željana Zovko, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Chorwacji. „Liczymy, że Chorwacji uda się dołączyć do strefy Schengen i przyjąć wspólną walutę w 2019 r. To dla nas kwestia bezpieczeństwa” – dodała eurodeputowana. Maria Mikołajiwna Jonowa, wiceprzewodnicząca Komitetu ds. Integracji Europejskiej w Radzie Najwyższej Ukrainy, podziękowała w imieniu swoich rodaków za obdarzenie Ukrainy zaufaniem i przyznanie jej obywatelom możliwości wjazdu na terytorium UE w ramach ruchu bezwizowego. „To dla nas wielki zaszczyt” – mówiła.

Željana Zovko podzieliła się ze zgromadzonymi obserwacją z krajów Afryki. „W państwach upadłych, np. w Zimbabwe, ważną przyczyną migracji jest wszechobecna korupcja. Ludzie uciekają tam, gdzie jest bezpiecznie i gdzie istnieją sprawnie funkcjonujące instytucje. Migranci ekonomiczni to ludzie, którzy chcą żyć w porządku” – mówiła Zovko.

Kryzys uchodźczy zszedł na dalszy plan. Bo i sytuacja przestała się jawić jako kryzysowa w swojej masowości, udało się przedsięwziąć środki zaradcze, o których mówił podczas swojego wystąpienia drugiego dnia konferencji Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej.

Rządy prawa jak Duch Święty

Trzeci rozdział tegorocznej dyskusji dotyczył praworządności jako gwarancji silnej Unii Europejskiej. „Dla państw Europy Środkowo-Wschodniej rządy prawa były oczywistością, do której trzeba dążyć, by móc wstąpić do Rady Europy i Unii Europejskiej” – wprowadziła do dyskusji Hanna Suchocka, honorowa przewodnicząca Komisji Weneckiej. Dziś te podstawowe, zdawałoby się, pojęcia nie są już oczywiste i nienegocjowalne. „Znaleźliśmy się w potrzebie dodefiniowania państwa prawa” – mówiła Suchocka. Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że owo dodefiniowanie – zwłaszcza na Węgrzech i w Polsce – przyjmuje postać redefiniowania. Problem definicji lapidarnie ujęła prowadząca dyskusję Urszula Gacek, była ambasador i stały przedstawiciel RP przy Radzie Europy, członek rady Instytutu Studiów Strategicznych w Krakowie. „Rządy prawa (rule of law) są jak Duch Święty – jako pojęcie są najtrudniejsze do zdefiniowania i wyjaśnienia” – spuentowała Gacek. A przecież rozumiemy je intuicyjnie.

„Praworządność to nie tylko instytucje, chodzi w niej o kulturę” – wskazywał prof. Zoltán Fleck z Uniwersytetu Loránda Eötvösa w Budapeszcie. „Państwa postkomunistyczne cofają się na demokratycznej ścieżce. Nie dochodzi do przewrotów, ale stopniowego rozmontowywania systemu praworządności” – tłumaczył Fleck.

Jak zaś zauważył dr hab. Włodzimierz Wróbel, wykładowca na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego, praworządność to element konsensusu społecznego. „Zadaniem sędziego jest wprowadzanie pokoju społecznego. Moi studenci tego nie rozumieją. Pokój nie jest atrakcyjny. To konflikt jest sexy. Kompromis przestał być wartością – na tym polega dzisiejszy kryzys” – wyjaśniał Wróbel.

W toku dyskusji wszyscy jej uczestnicy zgodnie podkreślali, że największym zaniedbaniem, ale i wyzwaniem na przyszłość jest edukacja obywatelska i nauczanie akceptacji oraz szacunku dla zasad praworządności.

Z kolei mocno i stanowczo wagę niezależności sądów, niezawisłości sędziów oraz rolę sędziowskich stowarzyszeń podkreślała Nuria Díaz Abad, była prezes Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych i członek Hiszpańskiej Naczelnej Rady Sądowniczej. A prof. Hanna Suchocka zreferowała zebranym, jak wyglądało kształtowanie się Krajowej Rady Sądownictwa. „Po 1989 r. trwały dyskusje wokół powołania KRS. Wiadomo było, że tego typu instytucji nie mają kraje z rozwiniętą kulturą prawną” – mówiła. I kontynuowała: „W Polsce brakowało standardów zakorzenionych w starych demokracjach, dlatego zdecydowano się na stworzenie KRS w takim kształcie, by większość w niej mieli sędziowie. Miało to zapobiec, by władza wykonawcza nie zyskała dominacji nad władzą sądowniczą”.

Europejczycy w budowie

Ostatnia z konferencyjnych debat toczyła się pod hasłem „Narodowość a tożsamość w Europie”. Wprowadzając do dyskusji, dr Jan Olbrycht zauważył, że coraz częściej politycy to, co krajowe, populistycznie przeciwstawiają temu, co europejskie, czyniąc z tak skonstruowanej antytezy narzędzie walki politycznej. Moderujący rozmowę dr hab. Sławomir Sowiński, wykładowca w Instytucie Politologii UKSW, postawił tezę, że piętrowa tożsamość – narodowa i europejska – jest dziś problemem i wyzwaniem. W toku dyskusji okazało się jednak, że tożsamość europejska nie zaprząta głów obywateli krajów członkowskich, bo doświadczają jej na co dzień: podróżują, korzystają z programów wymian studenckich, utrzymują kontakty z przyjaciółmi z innych krajów. Dał tego przykład bp Theodorus Cornelis Maria Hoogenboom, przewodniczący komisji COMECE ds. prawnych, biskup pomocniczy archidiecezji utrechckiej, opowiadając o swojej pracy duszpasterskiej z holenderską młodzieżą.

Europejska tożsamość rozumiana jako praktykowanie wolności nadal mocno motywuje do podejmowania reformatorskich wysiłków kraje aspirujące do wstąpienia do UE, np. Gruzję. Swoim doświadczeniem z pracy w tym kraju dzielił się z uczestnikami konferencji dr Thomas Schrapel, dyrektor biura Fundacji Konrada Adenauera w Południowym Kaukazie.

O polskiej tożsamości uczestnicy konferencji mówili w tonie smutnej refleksji, zaniepokojeni podziałem w polskim społeczeństwie, zwłaszcza w przededniu świętowania setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Najmocniej wybrzmiał głos biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej Piotra Jareckiego: „To nasz problem, że nie potrafimy ubogacać się naszą innością, nie potrafimy dialogować”. Do pojednania wzywali i politycy, i duchowni. Ks. Adam Boniecki w homilii podczas mszy św. dla uczestników konferencji przypominał o potrzebie miłosierdzia. Na ile te apele pozostaną tylko pobożnym życzeniem? Z odpowiedzią musimy czekać do przyszłorocznej konferencji. ©

 

 

EUROPA PATRZY ZA HORYZONT Dodatek do „Tygodnika Powszechnego”

XVIII MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA „ROLA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W PROCESIE INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ”, KRAKÓW, 5–6 PAŹDZIERNIKA  2018

Współwydawca: Fundacja TP
Partner wydania: Fundacja Konrada Adenauera w Polsce

Redakcja Katarzyna Tracz, skład: Andrzej Leśniak, fotoedycja Edward Augustyn

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]