Reklama

Byle nie ukrainizacja!

Byle nie ukrainizacja!

16.02.2010
Czyta się kilka minut
W minionych pięciu latach priorytetem władz Rosji stało się zabezpieczenie przed realizacją "pomarańczowego" scenariusza u siebie. Niedawne wybory na Ukrainie wykorzystano propagandowo, aby wmawiać Rosjanom, że demokratyczne procedury do niczego dobrego nie prowadzą.
K

Kandydat na prezydenta Ukrainy, Wiktor Janukowycz, częstuje cukiereczkiem stojącego obok na trybunie prezydenta Rosji, Władimira Putina. Jest rok 2004. Za kilka tygodni wydarzy się ukraiński Majdan, Pomarańczowa Rewolucja: bunt przeciw sfałszowaniu wyborów prezydenckich, a w szerszej perspektywie przeciwko rosyjskiemu modelowi przekazywania - a może raczej utrzymywania - władzy w obrębie grupy rządzącej, pod szyldem demokracji na niedemokratycznych zasadach.

Wtedy, pod koniec roku 2004 i na początku 2005, rozgrywkę o model sukcesji na Ukrainie rosyjska elita przegrała z kretesem. Wydaje się, że przez ostatnie pięć lat irracjonalny strach Kremla przed zaistnieniem scenariusza "Majdanu" w rosyjskim życiu politycznym nie minął. Na niedawnym posiedzeniu Rady Państwa premier Putin przestrzegał, jak zgubna byłaby dla rosyjskiego systemu politycznego "ukrainizacja...

5697

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]