Burzliwe losy dzieł „śląskiego Rembrandta” [Sztuka Powszechnie Nieznana #45]

To niemal cud, że przynajmniej część jego obrazów z kolekcji w klasztorze cystersów w Lubiążu (Leubus, Dolny Śląsk) przetrwała do dziś, choć w większości znalazły się w Warszawie. Od niedawna jednak stopniowo wracają na Śląsk. Kim był Michael Willmann zwany „śląskim Rembrandtem”?
W tle: Michael Willmann, Męczeństwo św. Barbary, ok. 1682 (oryginalnie z kościoła w klasztorze w Lubiążu), od 2015 Muzeum Narodowe we Wrocławiu (depozyt MNW) / domena publiczna

W 1660 r. pochodzący z Królewca Michael Willmann, który w Amsterdamie zachwycił się twórczością Rembrandta, osiadł w Lubiążu (Leubus, Dolny Śląsk). Założył prężnie działającą rodzinną pracownię malarską, z której wyszło zapewne ponad pięćset płócien, przeznaczonych do licznych świątyń Śląska, Czech i Moraw. Najliczniejszy zbiór dzieł Willmanna znalazł się w lokalnym klasztorze cystersów w Lubiążu – jednym z największych barokowych opactw w Europie. Niestety, historia nie była dla tej kolekcji łaskawa: w początkach XIX wieku klasztor uległ kasacie, w XX wieku Niemcy ulokowali w nim fabrykę zbrojeniową, a w 2. połowie lat 40. stacjonowała w nim Armia Czerwona. To niemal cud, że przynajmniej część pochodzących stamtąd obrazów Willmanna przetrwała do dziś, choć w większości znalazły się w Warszawie. Od niedawna jednak stopniowo wracają na Śląsk.

Sztuka Powszechnie Nieznana to autorski cykl Magdaleny Łanuszki w Podkaście Tygodnika Powszechnego. W czterdziestym piątym odcinku nasza autorka, doktor historii sztuki, mediewistka i pasjonatka sztuki średniowiecznej, zaprasza do wysłuchania opowieści o burzliwych dziejach dzieł Michaela Willmanna, zwanego „śląskim Rembrandtem”.

Ilustracje do tego odcinka:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”