Beatyfikacja ks. Bukowińskiego

Widzę, że jesteście katolikami. Nie bójcie się, jestem księdzem i chciałbym u kogoś z was odprawić mszę. Zachowamy wszystkie środki ostrożności”. Ks. Adam Boniecki był w Karagandzie na beatyfikacji ks. Władysława Bukowińskiego.
Czyta się kilka minut
Ks. Władysław Bukowiński. Fot: Wikipedia /
Ks. Władysław Bukowiński. Fot: Wikipedia /

Obrzędy beatyfikacji są powściągliwe i zawsze nieznośnie do siebie podobne. Wprost do konkretnej osoby aktualnie błogosławionego odnoszą się tylko nieliczne frazy. Najpierw jest rytualna prośba miejscowego biskupa (bp. Karagandy Adelio Del’Oro) o beatyfikację Sługi Bożego, potem odczytuje się zwięzłą opowieść o życiu i świętości kandydata na ołtarze (czytał świecki mieszkaniec Karagandy, lekarz związany z ruchem neokatechumenalnym). Wreszcie następuje sam akt beatyfikacji, czyli odczytanie przez papieskiego delegata (kard. Amato Scola) Listu Apostolskiego (z 3 września 2016), w którym papież postanawia, że od tej pory Sługa Boży (ksiądz Władysław Bukowiński „kapłan diecezjalny, wytrwały apostoł Ewangelii według chrystusowego serca”) ma być czczony jako „błogosławiony” i wyznacza dzień jego liturgicznego wspomnienia (20 czerwca). 

Kardynał odczytał list po łacinie (oklaski), potem odczytano go jeszcze po rosyjsku (oklaski mocniejsze). Portret błogosławionego odsłonięto w trakcie lektury tekstu rosyjskiego (oklaski najmocniejsze). Chór odśpiewał (po rosyjsku) hymn, zaczynający się od słów: „O nasz błogosławiony ojcze Władysławie”. I jeszcze podziękowanie za beatyfikację – według przyjętej formuły (po łacinie). Jednak biskup Del’Orow rytualnym tekście wymienia tych, w których imieniu dziękuje: Kościół w Karagandzie, liczni wierni w Kazachstanie, w Polsce, na Ukrainie, w Rosji, w Niemczech i w krajach Azji Środkowej. Ostatni akt ceremonii to procesja z darami. Na początku procesji niosą relikwie błogosławionego. Wśród niosących dary byli przedstawiciele krakowskiego Bractwa Kurkowego, a także Piotr Jegliński, pierwszy wydawca (w 1979 r.) „Wspomnień z Kazachstanu” z nowym, pięknym wydaniem (Edition Spotkania) tej książki Błogosławionego oraz znaczkiem wydanym przez Pocztę Polską z okazji beatyfikacji. 

Po śpiewie Gloria celebrans po raz pierwszy odmawiana jest (po łacinie) modlitwa z liturgii o Błogosławionym: „Wszechmogący wieczny Boże, który błogosławionemu Władysławowi kapłanowi powierzyłeś urząd pasterski w trudnych dla Kościoła czasach i którego napełniłeś wszystko przebaczającą miłością, spraw, byśmy za jego przykładem i wstawiennictwem umieli wierność Chrystusowi zachować aż do śmierci”. 

Czytania z Mszy św. na rocznicę poświęcenia kościoła. Pierwsze z Księgi Królewskiej („Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: »Tam będzie moje imię«, tak aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa na tym miejscu. Dlatego wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu”) przywodzi na pamięć czas, kiedy ks. Bukowiński po raz pierwszy tu przybył. W nędznym odzieniu i gumiakach. Był pierwszym księdzem, który po wojnie tu się zjawił. Nie miał ani kościoła, ani plebanii ani też prawa prowadzenia pracy duszpasterskiej. A jednak wkrótce powstała tu silna wspólnota. Zaledwie rok cieszyła się kaplicą, którą potem zamknęły władze. Wspólnota gromadziła się po domach. Dziś posiada kilka kościołów z piękną katedrą na czele. 

„Tam będzie moje imię”. Drugie czytanie (1 Kor) dopowiadało tę myśl: „Położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek.(…) Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. W Ewangelii zapewnienie Jezusa: „Ty jesteś Piotr-Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą”. No i nie przemogły!

Kardynał nie nawiązał do tych czytań. W homilii przedstawił drogę wiary, nadziei i miłości w życiu beatyfikowanego. „Ksiądz Bukowiński – zakończył – zostawia nam dzisiaj orędzie radości, braterstwa i nadziei”. 

Piękna nowa katedra (konsekrowana w 2013 roku) była szczelnie wypełniona ludźmi. Wielu przybyło z odległych części Kazachstanu, także z Polski, Niemiec, Włoch i innych krajów. Koncelebrowało 14 biskupów i ponad dwustu księży. Podczas Mszy św. jak i podczas wieczornej wigilii poprzedzającej beatyfikację, uderzało niezwykłe skupienie obecnych. W śpiewie podczas Mszy św. uczestniczyli wszyscy zgromadzeni. Po końcowym błogosławieństwie przemawiali: mer Karagandy i przedstawiciel ministerstwa spraw religijnych Kazachstanu. Odczytano listy m.in. kardynała Prefekta Kongregacji ds. Rozszerzania Wiary, abpa Gądeckiego oraz prezydenta RP Andrzeja Dudy („Jako naród nie zapomnimy nigdy…”).

Koniec, tłum wolno się rozchodzi. Karaganda coraz ładniejsza i nowocześniejsza. Ta sama, do której w 1955 roku przybył wychudzony, biednie ubrany mężczyzna. Poszedł prosto na cmentarz. Tam spotkał grupkę modlących się ludzi. „Widzę, że jesteście katolikami – powiedział cicho – nie bójcie się, jestem księdzem i chciałbym u kogoś z was odprawić Mszę. Zachowamy wszystkie środki ostrożności”. Taki był początek.


CZYTAJ TAKŻE:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2016