Antidotum na kremówki

Myślisz "wolność" - pomyśl "Kościół". Wiele osób uzna to wezwanie za "pobożne życzenie", albo przeciwnie, zatrzęsie się ze złości. Profesora Leszka Kołakowskiego nie trzeba przedstawiać czytelnikom "Tygodnika" - warto jednak zachęcić do ponownej może lektury jego tekstów.
Czyta się kilka minut

Te z prezentowanego zbioru powstały za pontyfikatu Jana Pawła II lub krótko po jego śmierci i stanowią zarówno ocenę tego pontyfikatu, jak i wnikliwe spojrzenie na losy chrześcijaństwa w XX wieku. Znajdziemy wśród nich osobiste wyznania ze spotkań filozofa z Oxfordu z polskim Papieżem, jak i bardziej teoretyczne rozważania dotyczące dwóch ważnych encyklik papieskich ("Veritatis splendor" oraz "Fides et ratio"), kwestii integryzmu i progresizmu w Kościele, stosunku katolicyzmu do demokracji i liberalizmu, komunizmu i innych totalitaryzmów.

Choć zarówno autor książki, jak i główny jej bohater nie żyją, problem postawy Kościoła wobec liberalizmu i demokracji nie został w Polsce rozstrzygnięty. Widać to nie tylko w stosunkach Kościół-państwo, ale w refleksji młodego pokolenia katolików nad dziedzictwem myśli Papieża i jej recepcji przez rodaków. Niektórzy z nich stawiają Kołakowskiego pośród "mistrzów podejrzeń" odpowiedzialnych za to, że nie udał się "polski eksperyment" z wolnością i społeczną organizacją państwa, jaką zaproponował nam Papież.

Czy mają rację? Czy wybitny polski filozof, niekryjący się z sympatią wobec Papieża i chrześcijaństwa, był jednak na tyle "dzieckiem Oświecenia", że przyczynił się do "zabicia proroka"? Czy lepiej zająć się refleksją nad tym, jak Kościół ma funkcjonować w systemie demokracji liberalnej, co sugerował Profesor, czy snuć marzenia o neomesjanizmie, zaliczając go do "Sanhedrynu III RP"?

Szukając odpowiedzi na te pytania, warto ponownie przyjrzeć się myśli Kołakowskiego. Próbując odnaleźć się w polskiej rzeczywistości, warto skorzystać z jego wskazówek. Myśl polskiego filozofa się nie zdezaktualizowała, i jest najlepszą obroną przed "skremówkowaniem" Jana Pawła II.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2011