Anarchia poznawcza, czyli czego nas uczy afera Epsteina

Czy „prawda” jest tym – i tylko tym – co przynosi emocjonalną satysfakcję? To pytanie, które coraz częściej powinni sobie zadawać użytkownicy mediów społecznościowych.

16.01.2024

Czyta się kilka minut

Karol Paciorek dla TP
Karol Paciorek dla TP

Tydzień temu pisałem tu o wspólnym mianowniku rozmaitych, obficie się dzisiaj pleniących w sieci, teorii spiskowych. Mianownik ten ma postać tezy formułowanej mniej lub bardziej explicite. Brzmi ona: instytucje zachodniej kultury są fundamentalnie niewydolne, elity zdeprawowane, a wartości, którymi się kierują – odwrotne do deklarowanych. W efekcie cały podsuwany nam przez oficjalne media, polityków, lekarzy oraz naukowców obraz świata nie styka się w ogóle z tym, jak się sprawy faktycznie mają. A jak się mają? Tego z owych opowieści nie sposób jasno wyekstrahować, dość powiedzieć, że jesteśmy masywnie i perfidnie okłamywani.

Wbrew pozorom, a w szczególności wbrew popularnej a uspokajającej diagnozie, że mamy tu do czynienia z niegroźnym folklorem, tego typu światopogląd – bo jest to pełnoprawny światopogląd – staje się coraz bardziej powszechny. Spośród wielu różnych jego niebezpiecznych skutków jeden jest bodaj najistotniejszy. I najbardziej, potencjalnie, wywrotowy.

Nazwijmy go „anarchią poznawczą”. Jest to mianowicie taka sytuacja, w której zniesieniu ulegają wszelkie hierarchie źródeł wiedzy. Zamiast wertykalnej gradacji – od tych najbardziej wiarygodnych po najbardziej niewiarygodne, od tych oferujących zweryfikowane treści do tych posługujących się mistyfikacją (już to z powodu braku odpowiednich kompetencji, już to z powodu braku dobrej woli) – mamy płaszczyznę. Na tej płaszczyźnie jedynym kryterium przyjmowania albo odrzucania danego zespołu przekonań staje się szeroko rozumiana emocjonalna satysfakcja. Indywidualna albo zbiorowa. Występuje ona w różnych formach. Np. potwierdzania wcześniej powziętych poglądów. Albo ekspresji tożsamościowych przywiązań. Albo też afirmowania przynależności grupowej. W żadnej z tych odmian jednak – zaznaczmy to wyraźnie – nie ma ona nic wspólnego z prawdą. A w każdym razie z tym jej rozumieniem, które zakłada, że prawda to własność zdań adekwatnie opisujących rzeczywistość. W stanie anarchii poznawczej „prawda” jest tym – i tylko tym – co przynosi emocjonalną satysfakcję.

Najświeższą ilustracją działania tego mechanizmu jest historia odtajnionych niedawno dokumentów z postępowania sądowego w sprawie amerykańskiego miliardera Jeffreya Epsteina i jego przyjaciółki Ghislaine Maxwell. Zmarły śmiercią samobójczą w 2019 r. Epstein (taka w każdym razie jest oficjalna przyczyna śmierci, choć alternatywnych hipotez nie brakuje) całkiem słusznie stał się ogólnoświatowym symbolem okrucieństwa i demoralizacji. Latami gwałcił i stręczył młode kobiety – także nieletnie – których wyszukiwaniem i werbowaniem zajmowała się Maxwell. Doskonale umocowany w międzynarodowej elicie biznesowo-kulturalnej, przyjaźnił się i robił interesy z wieloma celebrytami. Wśród jego znajomych i/lub kontrahentów byli m.in. Bill Clinton, Woody Allen, Noam Chomsky, Donald Trump, książę Andrzej, Allan Dershowitz czy Bill Gates.

Ta imponująca, przyznajmy, lista znajomych Epsteina była znana od dawna, a publikacja nowych dokumentów – w pierwszych dniach stycznia 2024 r. – niewiele w krajobrazie całej sprawy zmieniła. Poza kilkoma ewidentnymi przypadkami – na czele ze wspomnianym księciem Andrzejem, któremu zarzuciła molestowanie jedna z głównych oskarżycielek w tym postępowaniu, Virginia Giuffra – brakuje, przynajmniej na tym etapie, przesłanek pozwalających wysnuć wnioski o przestępczych zachowaniach którejkolwiek z wymienianych w dokumentach sław. Zwłaszcza że znaczna część z tych nazwisk – a dotyczy to m.in. nieżyjącego już wybitnego fizyka Stephena Hawkinga – pojawia się tam na zasadzie wzmianki w jednym zdaniu. Po prostu ktoś coś komuś powiedział, napisał, wspomniał, a potem zostało to na zawsze w papierach.

Tak czy inaczej, polskie media w zasadzie o tych rewelacjach milczą, wielkie amerykańskie portale i gazety publikują rzetelne i krytyczne analizy, tymczasem angielskojęzyczne społecznościówki od dwóch tygodni nie zajmują się niczym innym. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę płynie rzeka memów, postów, rozbudowanych pseudoanaliz, wielkich, udostępnianych w tysiącach, setkach tysięcy szczegółowych wykresów dokumentujących tyleż ścisłe, co przerażające powiązania pomiędzy Epsteinem a Mosadem, Watykanem, Hollywood, „tajnym światowym rządem” oraz pedofilsko-celebrycko-biznesowo-polityczną siatką oplatającą całą kulę ziemską. Zacierają dłonie klasycy konspiracyjnych narracji, na czele z Davidem Ickem (tym od jaszczurów z kosmosu), który z dumą ogłasza w co drugim wpisie – a zasięgi ma gigantyczne – że teraz stało się już całkiem oczywiste, jak rzetelne i wiarygodne są wszystkie jego teksty i książki.

No cóż, gdyby polegać wyłącznie na tym, co dostępne w mediach społecznościowych – a przecież coraz więcej ludzi wyłącznie stamtąd czerpie „wiedzę” o świecie – faktycznie takie właśnie można by odnieść wrażenie. Bo w uniwersum anarchii poznawczej nie ma żadnych reguł, granic i różnic. Dowolny złośliwy bot, dowolny świadomy dezinformator, dowolny użytkownik lub użytkowniczka stają się jednocześnie instytutem badawczym, ośrodkiem propagowania informacji, prawodawcą oraz sądem i ławą przysięgłych.

Fantazje buzują, fikcja się piętrzy, rzeczywistość zostaje w tyle.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Eseista i filozof, znany m.in. z anteny Radia TOK FM, gdzie prowadzi w soboty Sobotni Magazyn Radia TOK FM, Godzinę filozofów i Kwadrans Filozofa, autor książek „Potyczki z Freudem. Mity, pokusy i pułapki psychoterapii”, „Co robić przed końcem świata” oraz „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Anarchia poznawcza