Reklama

Adin, dwa, tri

Adin, dwa, tri

09.03.2020
Czyta się kilka minut
D

Dawno, dawno temu za górami, za lasami, w średniej wielkości mieście aglomeracji śląskiej pobożne starsze kobiety (również z mojej rodziny), a także wielu mężczyzn trapionych chorobami, od czasu do czasu ogarniał amok: do naszej parafii przyjeżdżał uzdrowiciel.

Moja ciotka Agnieszka, szwagierka babci i cała jej rodzina, która specjalnie na tę okoliczność ściągała z Lublińca, pani Rózia – znajoma fryzjerka, która przez dekady ścinała włosy wszystkim mężczyznom w moim domu, zwracając się do nich czule „kociku”, okoliczne wdowy z naszej dzielnicy – wszyscy rzucali w kąt swoje sprawy, brali w ręce kule i laski, zakładali kapelusze, kaszkiety i moherowe berety i co sił w nogach gnali do kościoła, gdzie karnie stawali w kolejce do tego, który nakładał na nich swe dłonie, dotykając miejsc, w których gnieździły się choroby, zwyrodnienia i bóle.

Ciotka Agnieszka, przemawiając z...

5270

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]