Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zwierzę i dusza cd.

Zwierzę i dusza cd.

04.07.2017
Czyta się kilka minut
Jeden z hierarchów (właściciel psa – chyba przypadkowy), gdy znudziło mu się leczenie psa, nakazał mi jego »uśpienie«, czyli eutanazję.
Z

Zwierzę było do wyleczenia, ale miało przewlekłą chorobę. Gdy odmówiłem, ów duchowny powiedział mi: »Przecież tak powinno się zrobić, bo pies nie ma duszy!«. Na moje pytanie: »Czy ksiądz jest tego pewien?«, obraził się, kazał mi jechać do domu i powiedział, że wezwie innego weterynarza” – pisał tydzień temu w liście do „Tygodnika” weterynarz. Głos naszego czytelnika wywołał liczne reakcje na facebookowym profilu „TP”:

Michał Wieczorek: Duszę ma czy nie ma, nieistotne. Pies miał szansę na wyleczenie, to trzeba było próbować. A jak ktoś chce się zasłonić dogmatyką przed najprostszą pod względem etycznym decyzją, to współczuję takiego rozumienia religijności.

Anna Krystyna Mal: Przez kilkanaście lat chodzenia do kościoła (parafia wiejska) ani razu nie słyszałam, by ksiądz przypomniał wiernym trzymającym swoje psy na metrowych łańcuchach, że należy je traktować z szacunkiem, bo to żywe istoty. A na wsiach psy są traktowane koszmarnie.

Barbara Welik: Pewnie to powierzchowne, ale kiedyś na rekolekcjach był w mojej parafii ksiądz, który opowiadał długo o swoim przeżyciu śmierci klinicznej: jak się zbliżył do Boga i w ogóle o miłości. Aż tu nagle do świątyni wszedł sobie piesek i pomaszerował pod ołtarz. Nic nie robił, nie szczekał, nie brudził, nie pchał się, nie biegł do zakrystii. Ksiądz przerwał kazanie i zakomenderował: „Usuńcie mi to stąd!”. To była jedna z ostatnich mszy, na którą poszłam z własnej woli. Nawet znajome zakonnice były trochę zszokowane.

Antek Woźnica: A ja pamiętam, jak kiedyś wleciał do kościoła w czasie mszy świergolący ptak. Ksiądz skomentował to: „Każde stworzenie po swojemu śpiewa Panu Bogu”.

Joanna Janowska: Przeczytajcie świetny wywód ks. Bonieckiego w „Tygodniku” [chodzi o „TP” 24/2017 – red.] na temat zwierząt i ich miejsca w akcie stworzenia oraz przyszłego naszego spotkania z nimi.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]