Zostało po żniwach...

Czego nie ma w nowej książce Grossa? O tym piszą dziennikarze "Tygodnika Powszechnego" w reportażu pt. "Żółte". Michał Olszewski oraz Piotr Litka ujawniają kolejne wstrząsające historie o zachowaniach polskiej ludności w czasie Zagłady.
Czyta się kilka minut
Teren byłego obozu zagłady w Lesie Rzuchowskim. Chełmno nad Nerem, styczeń 2011 r. / fot. Grażyna Makara /
Teren byłego obozu zagłady w Lesie Rzuchowskim. Chełmno nad Nerem, styczeń 2011 r. / fot. Grażyna Makara /

Nasi autorzy pojechali do Chełmna nad Nerem, gdzie w tamtejszym obozie zagłady w latach 1941-45 zamordowano 300 tys. Żydów. Opisują m.in. grupę Polaków, która należała do personelu pomocniczego w obozie zagłady: "Są jeszcze inne zdjęcia. Rozluźniony Henryk M. w towarzystwie esesmanów. Grzeją się w słońcu, pijąc piwo. Polubiński pozuje z obozem w tle - uśmiechnięty, dobrze ubrany. Skrzypczyński siedzi w brzezinie, obejmując dziewczynę ze wsi."

Reporterzy dotarli też do świadectw pokazujących, jak po II wojnie światowej Polacy przekopywali tereny obozowe w poszukiwaniu złota i kosztowności. "Szukali z sitami, z przetakami szli. Brali tę ziemię stąd, z grobów. Przewozili do stodół i przesiewali. Nie pamiętam już kto, nie pytajcie" - to wyznanie świadka tamtych wydarzeń.  Relacja obejmuje nie tylko wydarzenia historyczne, ale też opis współczesnego Chełmna, w którym niewygodne dla lokalnej społeczności zdarzenia zagrzebane są w milczeniu oraz prawdziwej bądź udawanej niepamięci. >>

W numerze także:

Czy w okresie okupacji na polskich wsiach trwały polowania na Żydów, a mordowanie stało się wśród chłopów praktyką społeczną? Jak ocenić pisarstwo Jana Tomasza Grossa, który wywołał temat? "Okupacyjna wieś to terytorium horroru" - oceniają w rozmowie z Michałem Okońskim Jacek Leociak i Dariusz Libionka z Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Na podstawie swych badań rysują pionową strukturę terroru: "Najwyżej stała żandarmeria niemiecka, nieco niżej policja granatowa, dalej sołtysi, straż ogniowa, wreszcie zwykli chłopi. Na Żydów polowali wszyscy". Wg Leociaka "Gross działa jak elektrowstrząsy na nasze sumienia", którym łatwiej tkwić w przekonaniu, że Polacy - jako naród - "mogą być z siebie dumni". Co więc zrobić z tą wiedzą o współuczestnictwie? "Zapłakać na nią". Obudzić się ze "snu o Bezgrzesznej". Przyjąć do wiadomości, że - jak to ujmuje w felietonie wprowadzającym temat ks. Adam Boniecki "Polacy nie byli Stasiami Tarkowskimi" ale też naczelny "Tygodnika" dodaje - "Czy wydobycie tej prawdy na jaw (choć tak zupełnie tajna to ona nigdy nie była) umniejsza zasługi Polaków, którzy ratowali Żydów? Czy jeden lub drugi ksiądz, który nie zdobył się na heroizm, przekreśla zasługi katolików i Kościoła w ratowaniu Żydów, czy raczej podkreśla ich wielkość?"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”