Za dużo słów

Wrześniowy Festiwal Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie się nie odbędzie. Wydawało się, że nic więcej zdarzyć się nie może. Ale okazuje się, że Mistrz zakazał wykonywania swojej muzyki w Filharmonii Krakowskiej, która odmówiła organizacji wrześniowego jubileuszu (wcześniej wycofał patronat z festiwalu organizowanego przez Instytut Sztuki, z podobnej przyczyny).
Czyta się kilka minut

Klarowne są wyjaśnienia dyrektor Filharmonii Anny Oberc: “Żeby otrzymać pieniądze, musiałabym skierować specjalny wniosek do marszałka, opiniowany przez województwo, a potem przez ministerstwo. Drogę między Krakowem a Warszawą ten papier musiałby pokonać jeszcze dwukrotnie. Przy dobrej woli wszystkich urzędników przeprowadzenie pieniędzy trwałoby około trzech miesięcy. Festiwal miał się odbyć we wrześniu, a pani Penderecka wystąpiła do mnie z oficjalną propozycją 3 lipca. Nie miałabym czym zapłacić".

Nie do końca natomiast zrozumiałe są argumenty Krzysztofa Pendereckiego: “Pani Oberc odmówiła, choć festiwal nie obciążałby ani budżetu, ani pracowników filharmonii. Po takim afroncie musiałem zrobić ten krok. To jednak zakaz czasowy. Nie obraziłem się na orkiestrę filharmonii, lecz na jej dyrekcję. Poza tym to zakaz teoretyczny, bo filharmonia od ponad dziesięciu lat nie gra mojej muzyki. Po okrutnej nagonce w prasie nie chciałbym, by na razie była tam wykonywana". Dziwne, wszak jeszcze w czerwcu, niemal na zakończenie sezonu, Filharmonia Krakowska wykonała “II Koncert skrzypcowy »Metamorfozy«" Jubilata.

Co dalej? Najlepiej, gdyby nikt już nic nie mówił i niczego nie zakazywał. Dyskusja nic nie zmieni: trudno, drzwi zamknięto, a mosty zostały nadpalone. Pozostaje robić swoje: kompozytorzy niech piszą muzykę - piękną i doskonałą, organizatorzy i dyrektorzy niech tworzą wydarzenia i programy - niepowtarzalne i dostarczające przeżyć, muzycy niech grają - czysto i in tempo rubato, a słuchacze niech słuchają - wedle uznania, z miłością i otwartym uchem.

Tomasz Cyz

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2003