Za co idziemy do nieba?

Odpowiedź na to pytanie czerpaliśmy od dzieciństwa z tzw. sześciu prawd wiary, których uczyliśmy się w ramach przyswajania katechizmu. Prawda o tym, że "Pan Bóg za dobro wynagradza, a za zło karze była prosta i nie pozostawiała złudzeń. Dobrzy idą do nieba, źli do piekła. Kryterium negatywne określające, kto pójdzie do piekła, było jasne: ten, kto umiera w stanie grzechu ciężkiego, zwanego też śmiertelnym. Czyżby cała reszta szła prosto do nieba? Wtedy nagle pojawiało się pojęcie dobrych uczynków, którymi trzeba było na niebo zasłużyć. Mało kto pamiętał, że jest jeszcze owa łaska, która "jest do zbawienia koniecznie potrzebna.
Czyta się kilka minut

Eschatologia katolicka nie należy do najłatwiejszych i w jej wyjaśnianiu bardzo łatwo o uproszczenia. Kolejną próbę wyjaśnienia "rzeczy ostatecznych" podjął ostatnio Benedykt XVI w encyklice "Spe salvi". "Nie możemy (...) - używając klasycznej terminologii - »zasłużyć« sobie na niebo przez nasze dzieła" - pisze Papież. Innymi słowy, nasze dobre uczynki same w sobie nie mają mocy zasługującej i to nie dzięki nim - jak to się zwykło mówić - "idziemy do nieba". Niebo - czytamy dalej - "jest zawsze czymś więcej, niż to, na co zasługujemy, tak jak to, że jesteśmy kochani, nigdy nie jest czymś, na co »zasłużyliśmy«, ale zawsze darem". Niezasłużony dar, jakim jest niebo, Papież nie waha się nazwać "wartością dodatkową", akcentując przez to, że nagroda nieba nie jest wypadkową naszych dobrych działań.

Nasze życie nie jest jednak dla naszej wiecznej przyszłości bez znaczenia, gdyż "zawsze pozostaje prawdą, że nasz sposób postępowania nie jest obojętny dla Boga". I tutaj właśnie jest miejsce na nadzieję, bo "nasz brud nie plami nas na wieczność, jeśli pozostaliśmy przynajmniej ukierunkowani na Chrystusa". Wszelki brud został już przecież "wypalony w Męce Chrystusa", a "Jego miłość przewyższa całe zło świata i zło w nas".

Za co więc idziemy do nieba? Ano za nic. Idziemy tam tylko z Jego łaski, na którą winniśmy życiem swoim odpowiedzieć. Nie wiem, czy koncepcja życia jako "odpowiedzi" łatwiejsza jest od koncepcji "zasługi". Zasłużyć życiem się nie da, ale czy da się wystarczająco godnie odpowiedzieć? Tak czy inaczej bez łaski się nie da. Ona jest do nieba "koniecznie potrzebna".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2008