Reklama

Wybory we Francji: ofensywny Macron, ostrożna Le Pen

Wybory we Francji: ofensywny Macron, ostrożna Le Pen

z Paryża i Beauvais (Oise)
23.04.2022
Czyta się kilka minut
Kto zostanie prezydentem Francji: Emmanuel Macron czy Marine Le Pen? Przed niedzielną drugą turą głosowania sondaże wskazują wyraźnie na obecnego prezydenta, ale nic nie jest przesądzone.
Fot. LOIC VENANCE/AFP/East News
W

W ostatnich notowaniach przed finalnym starciem 24 kwietnia prowadzi zdecydowanie obecny prezydent. Według głównych ośrodków badania opinii publicznej, jak Ipsos czy Ifop, centroprawicowy Macron ma nad nacjonalistyczną populistką, Marine Le Pen, przewagę co najmniej 10 punktów procentowych (55:45 proc.).

W pierwszej turze dwa tygodnie temu walczący o reelekcję prezydent otrzymał blisko 28 proc. głosów, podczas gdy Le Pen – 23 proc.


Czytaj także: Napaść Rosji na Ukrainę i jej brutalność przyćmiewają wyścig prezydencki we Francji. Zarazem podnoszą przedwyborcze notowania obecnego prezydenta.


 

Głównym wydarzeniem przed godziną „0” była telewizyjna debata między kandydatami. W dość zgodnej ocenie komentatorów Macron dominował nad konkurentką, która jednak – wbrew znanemu gwałtownemu temperamentowi – umiała trzymać nerwy na wodzy. Był to też pojedynek na miny: prezydent, z nonszalancko skrzyżowanymi rękami, patrzył z pobłażaniem na Le Pen, a ta, zbita z tropu, uśmiechała się często z zakłopotaniem.

Debata potwierdziła, że programy pretendentów do najwyższego urzędu dzieli przepaść.

Macron jest zwolennikiem silnej Unii Europejskiej, w której para francusko-niemiecka pełniłaby rolę lidera. Urzędujący prezydent popiera ostre sankcje UE wobec Rosji i wspiera wysyłanie broni dla Ukrainy w tym konflikcie. W trakcie telewizyjnej debaty zarzucił Le Pen zależność od Putina mówiąc: „rozmawia Pani ze swoim bankierem, a nie przywódcą innego kraju”.

Szefowa Zjednoczenia Narodowego (RN, dawnego Frontu Narodowego) przez wiele lat wyrażała się z uznaniem o Putinie jako silnym przywódcy. W 2014 r. zaciągnęła pożyczkę – do dziś nie spłaconą – w rosyjskim banku z kręgu Kremla. Po agresji Rosji na Ukrainę Le Pen dokonała wolty, potępiając napaść. Ale nieco później zauważyła, że Putin może stać się „na nowo” sojusznikiem Francji, kiedy tylko wojna w Ukrainie się skończy.

Le Pen walczy też zaciekle z Unią Europejską. Przed kilku laty domagała się wyjścia Francji ze strefy euro czy wręcz z UE (Frexitu). Obecnie nie mówi już o wyjściu z tych struktur, zmierzając do zdemontowania Unii od wewnątrz w sojuszu z innymi nacjonalistycznymi populistami w Europie – stąd jej próby związania się z PiS czy węgierskim Fideszem (na obecną kampanię wyborczą Le Pen pożyczyła blisko 10,7 mln euro w węgierskim banku należącym do osób z otoczenia premiera Węgier Viktora Orbána).

W kwestiach gospodarczych Macron jest liberałem – domaga się m.in. ograniczenia świadczeń socjalnych i stopniowego podwyższenia wieku emerytalnego z obecnych 62 do 64 lat (do 2028 r.).

W przeciwieństwie do niego Le Pen przedstawia się jako „kandydatka zwykłych ludzi” i atakuje Macrona jako lidera skorumpowanych elit. Polityczka głosi, że obniży wiek emerytalny do 60 lat dla osób, które wcześnie rozpoczęły aktywność zawodową. Le Pen pragnie też radykalnie zmniejszyć imigrację, przede wszystkim z muzułmańskich krajów arabskich.

To właśnie dzięki obietnicom poprawy poziomu życia Francuzów Le Pen złapała wiatr w żagle. Zapowiada walkę z inflacją i lawinowym wzrostem cen, wywołanym m.in. przez wojnę w Ukrainie. Le Pen obiecuje w szczególności, że obniży „w sposób trwały” VAT na energię, w tym paliwa i gaz, z 20 do 5,5 proc.


Szymon Łucyk: Kto otworzy szampana 24 kwietnia?


 

Ostateczny wynik meczu kandydatów dwóch Francji – tu porównanie sportowe nieco kuleje – zależy od mobilizacji publiczności. W pierwszej turze do urn poszło niecałe 74 proc. uprawnionych do głosu Francuzów, co jest jedną z najniższych frekwencji we francuskich wyborach prezydenckich.

Zarówno z sondaży, jak i z rozmów ze zwykłymi Francuzami wynika, że duża część pójdzie głosować raczej „przeciw” niż „za”.

Tak jak Dominique, emerytka z Beauvais (departament Oise), niedużego miasta 70 km od stolicy. Będzie głosować na Macrona. Bez przekonania, bo ma raczej lewicowe poglądy, a jej zdaniem prezydent działa przede wszystkim w interesie bogatych Francuzów.

– Le Pen jest jednak dużo gorsza, bo jej wybór oznaczałby odcięcie Francji od Europy i świata – uważa Dominique. Dodaje jednak, że rozumie swoich sąsiadów w Beauvais, którzy deklarują oddanie głosu na liderkę nacjonalistyczną. – Ona obiecuje obniżenie cen oraz wyrzucenie imigrantów z Afryki Północnej, których obwinia o wzrost przestępczości. To daje jej dużą popularność – mówi „Tygodnikowi” Dominique.

Jeśli elektorat lewicy, który zgromadził w pierwszej turze około 30 proc. głosów, zostanie teraz w domu, może to utorować Le Pen drogę do władzy. Przestrzega przed tym francuski dziennik „Le Monde”, zauważając, że klimat społeczno-polityczny dzisiejszej Francji niepokojąco przypomina sytuację w USA i Wielkiej Brytanii sześć lat temu. Na początku 2016 r. tak Brexit, jak i wybór Donalda Trumpa wydawały się „nie do pomyślenia”, tak jak dziś mało możliwe zwycięstwo Le Pen – alarmuje „Le Monde”.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, tłumacz z języka francuskiego, były korespondent PAP w Paryżu. Współpracował z Polskim Radiem, publikował m.in. w „Kontynentach” i „Res...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]