Reklama

Wojna na gesty, wojna na słowa

Wojna na gesty, wojna na słowa

10.10.2006
Czyta się kilka minut
rys. M. Owczarek
P

PIOTR MUCHARSKI: - Wydaje się, że strony politycznego sporu ustawiły się w takich pozycjach, że jakakolwiek rozmowa jest już niemożliwa.

Henryk Domański: - Rzeczywiście, doszliśmy do ściany. Opozycja wykorzystała sytuację, by zaproponować nowe wybory ponieważ - jej zdaniem - PiS się zupełnie skompromitowało. Oczywiście musiało to doprowadzić do izolacji partii rządzącej. Nie przypominam sobie, żeby po 1990 r. na dłuższy czas zaniknęła komunikacja pomiędzy dominującymi siłami politycznymi, a wszelkie komunikaty były przez drugą stronę programowo odrzucane.

Tomasz Żukowski: - Pole dialogu wyraźnie się zawęziło, lecz nie zanikło. Mamy sytuację zimnej wojny językowej, która trwa jednak nie od czasu pokazania pani Renaty Beger i ministra Adama Lipińskiego przez TVN24, lecz od czasu wyborów. Głównymi jej uczestnikami są partie, które zdefiniowały...

20272

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]