Waszyngton: chaos w administracji

Z Donaldem Trumpem trudno się nudzić: dynamika wydarzeń w centrum władzy w USA w ostatnich dniach się zwiększa.
Czyta się kilka minut

Chodzi nie tylko o personalną karuzelę w administracji, lecz także o rosnące napięcie między prezydentem i specjalnym prokuratorem Robertem Muellerem. Jego śledztwo dotyczy trzech punktów: ingerencji Rosji w wybory w 2016 r., relacji ludzi Trumpa z Kremlem i pytania, czy Trump już jako prezydent wpływał na działania instytucji badających dwie wcześniejsze sprawy. Kolejne kroki Muellera dotyczą coraz bardziej osoby prezydenta i wiele wskazuje, że wkrótce dojdzie między nimi do zderzenia.

Najpierw: karuzela personalna. Trump zwolnił sekretarza stanu Rexa Tillersona (w sposób upokarzający, ogłaszając to na Twitterze), z którym trudno było mu się porozumieć. Nowym szefem dyplomacji ma być Mike Pompeo z prawego skrzydła Republikanów, który miejsce w Izbie Reprezentantów zdobył w 2010 r. z poparciem ruchu Tea Party. Przez ostatni rok szef CIA jest uważany za lojalnego „trumpistę” i podziela wiele poglądów Trumpa w takich kwestiach jak islam, terror, Korea, Iran itd. Ale gdy idzie o Rosję, Pompeo nie ma złudzeń: jego oceny nie różnią się od zdecydowanej większości elity politycznej, Republikanów i Demokratów. Po jego nominacji lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer wyraził nawet nadzieję, że Pompeo otworzy nowy rozdział w polityce wobec Kremla, czytaj: że będzie twardszy (Demokraci oczekują tego, przypisując Putinowi współwinę za porażkę w 2016 r.).

Kolejna kwestia personalna ma potencjał, by wywołać w USA kryzys przywództwa: są sygnały, że Trump przygotowuje usunięcie z urzędu Roberta Muellera – po tym, jak specjalny prokurator zażądał od firmy prezydenta (Trump Organization) dostępu do akt dokumentujących jej relacje biznesowe z Rosją. Po tym, jak Trump zaatakował Muellera (na Twitterze, zarzucając mu stronniczość), w obronie prokuratora stają ważni republikańscy senatorowie – np. Lindsey Graham ostrzegł Trumpa, że jeśli podjąłby on próbę usunięcia Muellera, „byłby to początek końca jego prezydentury”.

Również Republikanie krytykują nagłe zwolnienie byłego wiceszefa FBI: Andrew McCabe został wyrzucony na dwa dni przed uzyskaniem uprawnień emerytalnych (podobno chciał tego Trump). Był on wcześniej zaangażowany w śledztwo w sprawie RussiaGate. McCabe mówi, że swoje notatki – podobno obciążające prezydenta – przekaże Muellerowi. ©℗
Źródła: FAZ, NZZ, SWP, DPA

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2018