Warszawa czeka

W środę ogłoszono papieską decyzję o mianowaniu bp. Wielgusa arcybiskupem metropolitą warszawskim, a w czwartek w siedzibie Episkopatu odbyła się prezentacja wyników badań socjologicznych przeprowadzonych w 12 diecezjach. Dane pallotyńskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego nie zostawiają wątpliwości - ostatnie miejsce w "rankingu religijności poszczególnych diecezji zajęła... archidiecezja warszawska.
Czyta się kilka minut
Bp Stanisław Wielgus /
Bp Stanisław Wielgus /

Taka wiadomość nie może ucieszyć nowego metropolity, ale nie sądzę, by go zaskoczyła. Kłopoty z religijnością warszawiaków można przecież dostrzec gołym okiem. Decyzja kard. Glempa o przeprowadzeniu gruntownych badań może jednak okazać się cennym prezentem - dzięki niej powstaje raport o stanie diecezji, punkt wyjścia do refleksji nad zadaniami, jakie czekają nowego metropolitę.

Czekając na Dobrą Nowinę

W archidiecezji warszawskiej tylko co czwarty katolik regularnie uczestniczy w niedzielnej Eucharystii. Wiara jednak nie wymiera - zmieniają się formy jej wyrazu, staje się ona mniej kościelna, a bardziej indywidualna. Dość zauważyć, że regularnie modlących się warszawiaków jest dużo więcej (46 proc.) niż regularnie praktykujących. Osobisty kontakt z Bogiem jest im bardziej potrzebny niż udział w kościelnych ceremoniach.

Zjawisko indywidualizacji wiary jest najwyraźniejsze wśród ludzi młodych. We Mszy niedzielnej uczestniczy regularnie 33 proc. warszawiaków między 15. a 24. rokiem życia (dla porównania w diecezji tarnowskiej - 88 proc.). Z badań ks. Sławomira Zaręby wynika jednak, że ok. dwie trzecie młodych mieszkańców stolicy twierdzi, że wiara pomaga im w życiu codziennym i że doświadczyli "czegoś, co można nazwać poczuciem bliskości Boga". Doświadczenie religijne ludzi rzadko obecnych na nabożeństwach jest zatem głębsze, niż można by przypuszczać. Dlaczego w kościołach swojego miasta nie odnajdują bliskości Boga? Czy to tylko ich wina?

Kościół warszawski nie może zatem poprzestać na prowadzeniu duszpasterstwa dla regularnie praktykujących. Trzeba wyjść "na opłotki", na "manowce". Nie czekać na ludzi w świątyni, lecz szukać ich. To dla nich jest przecież Dobra Nowina.

Czekając na "swojego" biskupa

Narzeka się często, że Warszawa to miasto pozbawione duszy. Owszem, dusza została wypalona w roku 1944. Możliwe jednak i niezbędne są działania jednoczące pod względem duchowym to tak zróżnicowane miasto. Kościół na swój sposób powinien przeciwdziałać atomizacji. Być może przydałoby się w centrum miejsce intensywnej modlitwy, "promieniujące" na okolicę? Z pewnością potrzeba wizji duszpasterskiej scalającej wszystkie działania kościelne.

Tak jak Warszawa potrzebuje duszy, tak Kościół warszawski od lat czekał na "swojego" biskupa. Metropolici warszawscy od 1946 r. byli jednocześnie - jako prymasi i przewodniczący Konferencji Episkopatu - przewodnikami całego Kościoła w Polsce. Wydaje się, że zarówno Prymas Wyszyński, jak i Prymas Glemp, byli bardziej zaangażowani w sprawy ogólnopolskie. Skutkiem tego było poczucie braku pasterza u wielu diecezjan, także u księży, którzy nie mogli doświadczyć biskupa jako ojca. W cytowanych badaniach okazało się, że wśród warszawskich katolików istnieje dostrzegalna różnica znajomości nazwiska prymasa Polski i nazwiska biskupa diecezjalnego, choć obie funkcje pełniła ta sama osoba...

Paradoksalnie zatem - oddzielenie zadań metropolity od godności prymasa może stać się dla nowego arcybiskupa szansą ożywienia stołecznej archidiecezji.

Czekając na pasterza

Warszawa to miejsce zderzenia tradycji z nowoczesnością. Widać to i w wymiarze architektonicznym, i duchowym. Występują tu ostre podziały społeczne. Dlatego pasterz archidiecezji powinien być otwarty na różne środowiska, posiadać umiejętność i chęć słuchania innych. Jako biskup powinien łączyć, a nie dzielić. Być dla elit i dla mas. Dla ludzi kultury, nauki, polityki - i dla ubogich, chorych, niepełnosprawnych.

Warszawa to stolica, co czyni ją pod wieloma względami miastem specyficznym w skali kraju. Tu jest najwięcej studentów, biznesmenów, urzędników, imigrantów. Każda z tych grup wymaga szczególnej opieki: skoro mamy w stolicy ponad

300 tys. studentów, co zrobić, żeby duszpasterstwo akademickie docierało także do małych prywatnych uczelni? Czy Kościół jest przygotowany na stale rosnącą liczbę imigrantów? Czy warszawscy biznesmeni w swoim pędzie do kariery mają szansę spotkać duszpasterzy, którzy postawią im pytania fundamentalne?

Czekając na Opatrzność

Wielkim wyzwaniem będzie, rzecz jasna, kontynuacja budowy świątyni Opatrzności Bożej. Co ma się z tym projektem dziać w przyszłości - także (przede wszystkim) w wymiarze duchowym? Czy świątynia ma być po prostu kolejnym kościołem, tyle że zdecydowanie większym od przeciętnej? A może mogłaby się stać miejscem kultu polskich męczenników II wojny światowej? Warszawa jest im to winna. W

1999 r., podczas kilkugodzinnego oczekiwania przed Mszą beatyfikacyjną na pl. Piłsudskiego, nie odczytano nawet pełnej listy 108 błogosławionych, przeczytano za to listę sponsorów... Kościół warszawski powinien nadrobić to zaniedbanie i znaleźć odpowiednie miejsce uczczenia pamięci naszych błogosławionych rodaków, których nazwiska często nic nie mówią nawet zaangażowanym katolikom.

***

Polski Kościół nie musi poddać się zachodnioeuropejskiemu modelowi sekularyzacji. W dużej mierze zależy to jednak od jakości duszpasterstwa. Stolica jest tu "na pierwszej linii frontu". Dlatego tak wiele zależy od Warszawy. Dlatego tak wiele zależy od nowego metropolity warszawskiego.

W NUMERZE "TP" 51/2006 TAKŻE REPORTAŻ - PORTRET NOWEGO METROPOLITY WARSZAWSKIEGO

ZBIGNIEW NOSOWSKI jest redaktorem naczelnym miesięcznika "Więź", konsultorem Papieskiej Rady ds. Świeckich.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2006