W związku z oświatą

Zaczęło się od grupy na Facebooku (dziś 40 tys. „lubiących”). Brali udział w wiosennym strajku i negocjacjach tzw. kwadratowego stołu, ale nie byli podmiotem w rozmowach z rządem.
Czyta się kilka minut

Teraz chcą być. Drugim krokiem było założenie fundacji. Trzecim: planowany na końcówkę lutego start nowego związku zawodowego – Ja, Nauczyciel’ka.

Po co nowy byt w kraju, w którym jeden związek (ZNP) skupia armię 200 tys. nauczycieli, a drugi (Solidarność) – 80 tys.? Mówią otwarcie: pierwszy okazał się nieskuteczny, zawieszając strajk, drugi zbytnio ceni sobie przyjaźń z władzą. Nie da się w ich zbiorowym portrecie uniknąć z lekka ageistowskiej nuty, bo też sami subtelnie nią grają: młodsi nauczyciele nie czują więzi z działającymi od dekad i zarządzanymi przez tych samych z grubsza działaczy centralami. Chcą skruszyć szkolną biurokrację, poprawić byt nauczycieli, uszczuplić absurdalnie rozdęte podstawy programowe. To akurat żadna nowość – tego samego chce ZNP. Ale już wysłanie do muzeum oświaty pamiętającej PRL Karty Nauczyciela i zastąpienie jej nowym dokumentem to pomysł świeży.

Wróżenie im sukcesu byłoby szaleństwem. Zwłaszcza że reformatorski walec przejechał już po szkołach i dawno zgasił silnik. A oświatowa władza ani myśli spełniać postulatów płacowych. Jedno nowemu związkowi paradoksalnie może sprzyjać. Tysiące nauczycieli, którzy wyszli z wiosennego strajku z poczuciem porzucenia: przez niespecjalnie ceniące sobie edukację społeczeństwo, przez skupione na innych sprawach partie (także opozycyjne), przez związki.

W skostniałej rzeczywistości polskiej oświaty nowy byt na pewno nikomu nie zaszkodzi. ©℗

Czytaj także: Nie czuję się przegrany - rozmowa z prezesem ZNP Sławomirem Broniarzem

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51/2019