Reklama

USA: przymiarki gabinetowe

USA: przymiarki gabinetowe

28.11.2016
Czyta się kilka minut
Prezydent elekt Donald Trump przygotowuje z mozołem skład rządu, rozdarty między koncepcją Abrahama Lincolna, żeby zaprosić politycznych rywali i wewnątrzpartyjnych wrogów, a – z drugiej strony – koniecznością spłaty wyborczych długów.
P

Pierwszym desygnowanym na ministra został senator Jeff Sessions z Alabamy. Obejmie tekę prokuratora generalnego. Ten ultrakonserwatywny były sędzia jako jeden z pierwszych polityków tzw. głównego nurtu, w prawyborach poparł Trumpa. Uważa, że kluczowe organizacje broniące praw człowieka, takie jak NAACP i ACLU, są „nieamerykańskie” i „inspirowane komunizmem”, bo lubią forsować prawa obywatelskie, „chwytając ludzi za gardło”. Z kolei ambasadorem USA przy ONZ będzie Nikki Haley, gubernator Karoliny Południowej. Ta córka hinduskich imigrantów nie ma doświadczenia w dyplomacji, ale że w Partii Republikańskiej jest niewielu polityków, którzy nie są białymi mężczyznami, to nominacja kobiety z etnicznej mniejszości ma pokazać światu, że rząd i stronnictwo są jednak różnorodne. Ministrem edukacji zostanie Betsy DeVos, miliarderka i zdolna fundraiserka, która pomagała Republikanom zbierać pieniądze na kampanię. Największe kontrowersje budzi kandydat na ministra handlu Wilbur Ross: niemal 80-letni bankier i konsultant pół życia restrukturyzował upadające firmy, zwalniając ich pracowników.
Prezydent elekt nie może się zdecydować, kogo zrobić szefem dyplomacji. Największe szanse mieli Rudy Giuliani i John Bolton [„exposé” Boltona opublikowaliśmy tydzień temu – red.], ale od kilku dni na giełdzie pojawia się nazwisko Mitta Romneya, rywala Obamy w wyborach w 2012 r. Problem w tym, że Romney przez całą kampanię ostro krytykował Trumpa i teraz zaplecze zwycięzcy mu nie ufa.
Jedno można o nadchodzącym rządzie już powiedzieć: będzie to najbardziej konserwatywna administracja od czasów Herberta Hoovera (w Białym Domu urzędował w latach 1929-33; za jego czasów wybuchł wielki kryzys – i także dlatego przegrał walkę o reelekcję z Rooseveltem). Będzie to też pierwszy rząd USA, w którym zasiądzie kilku miliarderów. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]