Tradycja i serce

Niedawno, niedawno temu, nie za siedmioma górami i lasami, ale w dużym mieście, do pewnego liberalnego proboszcza przyszedł konserwatywny parafianin. "Nowy papież nas zawiódł" - powiedział. "A to czemu? Przecież nosi czerwone buty od Prady, czapkę św. Mikołaja, a jako pastorału używa krzyża papieża Piusa IX" - zdumiał się liberalny proboszcz, który w gruncie rzeczy był człowiekiem o umiarkowanych poglądach. "Ale nie wypełnia Bożej woli" - zaoponował konserwatysta. "Aha?" - mruknął proboszcz, zastanawiając się, co jest wolą Bożą względem niego samego. "Kobiety nie powinny pojawiać się przy ołtarzu, czytać lekcji w czasie Mszy, prowadzić chóru, a już broń Boże rozdawać Komunii, nawet jeśli są zakonnicami".
Czyta się kilka minut

"No tak" - odpowiedział proboszcz, myśląc o swojej organistce i lektorkach, bez których parafia pewnie by nie funkcjonowała należycie. "I powinien przywrócić łacinę w całym Kościele, bo to jest język samego Boga". "Właściwie powinien nakazać odprawianie Mszy po aramejsku, bo tym językiem mówił Jezus" - dorzucił proboszcz. "A księża powinni zawsze nosić koloratki i tonsury. Wtedy nie mieliby pokus cielesnych". "No tak. Jak Apostołowie" - uśmiechnął się liberalny proboszcz. "Niech ksiądz ze mnie nie kpi. Ja tylko chcę powrotu tradycji!" - lekko podniósł głos konserwatywny parafianin. "A co to jest tradycja?" - zapytał proboszcz. "Tak jak było kiedyś. Gdy dorastałem".

"Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?" - zapytano Jezusa. Nie chodziło o higienę osobistą, ale o rytuał religijny. Jezus postępując tak, jak postępował, łamał pewne tabu. Podejmując rzuconą rękawicę, wszedł w niełatwy spór, który nie tylko dotyczył zwyczajów żydowskich, ale miał też ustalić prawa, jakimi mieli się kierować Jego uczniowie.

Co jest ważniejsze? Czy legalizm religijny, który łatwo skodyfikować i zamknąć w ludzkich przepisach, czy raczej kierowanie się w życiu wolnością ducha, przy jednoczesnym zachowaniu uczciwości w myślach, prostoty i czystości obyczajów, poszanowaniu cudzej własności, ludzkiego życia, kierowaniu się hojnością, traktowaniu innych dobrym słowem i poszukiwaniu mądrości? Być może to tania retoryka, ale odsłania przed nami świat wartości trwałych, dzięki którym człowiek jest człowiekowi człowiekiem, a nie automatem.

Stajemy przed wyzwaniem zdobycia umiejętności rozróżnienia, które zwyczaje pochodzą od ludzi, a co jest wolą Bożą. Łatwo można stracić z oczu sens Bożych przykazań, a skoncentrować się na sprawach mniejszej wagi, czyli tradycjonalizmie wymyślonym przez ludzi. Sam Jezus nie odrzucał Tradycji swojego narodu. Przecież dzięki niej także i my mamy dostęp do poznania Jedynego Boga, Jego przykazań, Jego woli. Jezus tylko odrzucał tradycjonalizm, prowadzący do duszenia się człowieka religijnego waporem tego, co przemijalne, konwencjonalne, czasowe i nie­istotne. Kościół Jezusa to nie antykwariat idei i muzeum starożytnych obyczajów. To przestrzeń szukania nawrócenia serca i autentycznego zjednoczenia z Bogiem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2009