Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Teatr markowy

Teatr markowy

03.12.2018
Czyta się kilka minut
O, śmiechu zadowolony z siebie! O, teatrze śmieszny jak kabaret w Polsacie, ale przecie nie tak obciachowy, bo to scena narodowa, duet twórców radykalny, a dramaturg inwersję nagminnie stosuje!
Próba medialna „Roku z życia codziennego w Europie Środkowo-Wschodniej", Scena Kameralna Starego Teatru, Kraków, 28 listopada 2018 r. GRAŻYNA MAKARA
W

Wpołowie przedstawienia „Rok z życia codziennego w Europie Środkowo-Wschodniej” Pawła Demirskiego, wystawionego właśnie w reżyserii Moniki Strzępki w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie, padają słowa: „Ile musiał pan pominąć, żeby zobaczyć we mnie to, co pan chciał!”. A powinny paść na początku lub na końcu. Jako motto i memento dla jego twórców.

Duet reżysersko-dramatopisarski, który od wielu lat cieszy się marką „radykalnego”, ma wyjątkowe szczęście do przygotowywania na scenie Starego Teatru przedstawień, które ze względu na okoliczności pozaartystyczne budzą szczególne oczekiwania. Wyspecjalizował się też w rozczarowywaniu tych, którzy oczekują jakiegoś komentarza do owych okoliczności. I tak jak wystawiając własną wersję „Nie-Boskiej komedii, nie zająknęli się nawet o Oliverze Frljiciu, tak teraz ani słowem nie skomentowali dwuznacznej sytuacji powrotu do pracy...

9237

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

to co dziś zobaczyłem na scenie Kameralnej i pana Kosińskiego recenzją, mogę jedynie życzliwie radzić aby obejrzał jeszcze raz to przedstawienie. Nie jest ono może najlepszym dokonaniem Strzępki, zapewne Demirski napisał kilka lepszych tekstów, może zespół jest momentami jeszcze zardzewiały ale w wielu kwestiach jego powyższy tekst jest krzywdzący dla aktorów, duetu Strzępka- Demirski i dla widowni. A akapit o Masarze jest jawnym recenzenckim nadużyciem.

wydaje mi się, że tak jak autor recencji zarzuca publiczności, że spektakl oglądała w specyficznym nastawieniu i dlatego jej się podobał, tak sam poszedł uprzedzony, bo jak Strzępka z Demirskim śmieli wrócić do teatru w którym jest Mikos, a nie ma Klaty (serio, już nawet Klata to zaakceptował i swój były zespół w wywiadach wspiera). I zamiast się zastanowić nad spektaklem, który może i wybitnym dziełem nie jest, ale obok banałów i dłużyzn zawiera mnóstwo bardzo ciekawych scen i refleksji, uznał od razu, że mu się nie spodoba. Nie wiem, skąd konstatacja, że publiczność nie dochodzi w pewnym momencie do wniosku, że śmieje się z siebie. Nie żeby, ale to jest cecha wszystkich spektakli Demirskiego i Strzępki w Starym. Pokazać klasie średniej lustro i niech się przegląda. Nie ma też w spektaklu kpin z teatru krytycznego, ale z bezsensownych prowokacji, jakich swego czasu sporo oglądalismy. I tak, samemu zespołowi też się dostaje. Bo są wśród nich aktorzy chętnie się wypowaidający na zadany temat, co to by mogli wszystkim się zająć i ład nowy zaprowadzić. A Nie-boska komedia jakoś się jednak odnosiła do Frljica. Podjęła temat antysemityzmu, ale dla Demirskiego to sprawa klasowa. To jest zwyczajnie nierzetelna, bardzo krzywdząca recenzja z tezą. Smutne, że Tygodnik takie coś publikuje.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]