Supernadzorcy

Przyjęcie przez rząd projektu ustawy o komisji nadzoru finansowego jest wzorcowym przykładem metody działania PiS w celu przejęcia pełni władzy nad wszystkimi dziedzinami życia publicznego.
Czyta się kilka minut

Zamiast kilku niezależnych instytucji tworzy się jeden scentralizowany urząd, podporządkowany administracji rządowej. Przy okazji odsuwa się od zawłaszczanej dziedziny osoby pozostające dotąd poza polityczną kontrolą - w tym przypadku Leszka Balcerowicza, który przestanie być szefem Komisji Nadzoru Bankowego. Nowy urząd zostanie powierzony funkcjonariuszowi nie tylko zaufanemu, ale i politycznie dyspozycyjnemu - w tym przypadku Cezaremu Mechowi. Instytucja jest więc tworzona z myślą o konkretnej osobie, jak w przypadku Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Protesty są ignorowane lub uznawane za przejawy obrony "układu" przez "łże-elity".

Są jednak okoliczności, czyniące to akurat przedsięwzięcie jeszcze bardziej skandalicznym. Dotychczasowy nadzór nad rynkami finansowymi pracował dobrze. Po drugie, przeciw powołaniu supernadzoru finansowego, powołaniu komisji śledczej i sekowaniu NBP protestuje Europejski Bank Centralny, a ignorowanie jego zastrzeżeń grozi skandalem międzynarodowym. Jarosław Kaczyński, animator polityki sprawowania władzy przez jej skupianie, nie przejął się nawet orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, uznającym za bezprawne stosowanie tej metody w przypadku Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nazwał sędziów Trybunału zgryźliwie "mędrcami". Podobne odniesienie się do kierownictwa europejskiego banku centralnego naraziłoby już nie tylko jego samego, ale i Polskę na śmieszność, a może i sankcje.

Pozostańmy więc z nadzieją, że tak pomyślany i takimi konsekwencjami grożący supernadzór jednak nie powstanie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2006