Strateg, nie ideolog

To dobrze, że ludzi obchodzi, kto będzie ich biskupem. Temperatura medialnej debaty wiązała się z zaniepokojeniem niektórymi wypowiedziami arcybiskupa z przeszłości i jego wojskowym stylem.
Czyta się kilka minut

Biskupi, oburzeni tą dyskusją, dali wyraz postawy: "o takich sprawach decyduje hierarchia, a świeccy nie powinni się mieszać". Takie podejście do roli świeckich - także intelektualistów katolickich - ma też niestety sam nowy metropolita gdański.

W diecezji warszawsko-praskiej abp Głódź działał sprawnie i zdecydowanie, ale jego rządy charakteryzowała chęć utrzymania kontroli nad wszystkim. Zarządził poważne przetasowania, w wyniku których część proboszczów musiała przenieść się do innych parafii, nie kończąc podjętych dzieł. Redakcja diecezjalnego tygodnika "Idziemy" (nota bene pisma ciekawego, redagowanego przez profesjonalny i rozsądny zespół) miała podobno regularnie otrzymywać wskazówki i dyrektywy z kurii. Złą sławą cieszyły się listy pasterskie arcybiskupa, ciężkie i mało treściwe.

Niełatwo przyjdzie abp. Głódziowi zrozumieć zupełnie inaczej funkcjonującą i przyzwyczajoną do innego stylu archidiecezję gdańską. Dla własnego dobra będzie musiał się go jednak nauczyć - byłoby czymś nierozsądnym rezygnować z dotychczasowego dorobku, np. likwidując czy ingerując w kształt słynnych gdańskich Areopagów.

Wbrew obecnemu w mediach stereotypowi nie uważam, by abp Głódź był "biskupem radiomaryjnym", mimo zbieżności wielu poglądów

z o. Rydzykiem. W jego diecezji nie nastąpiła eksplozja kół przyjaciół RM. Tygodnik "Idziemy" nie przypomina "Naszego Dziennika", biskup wspierał też rozwój diecezjalnego radia, co samo w sobie stanowi - z punktu widzenia RM - grzech niewybaczalny. Dlaczego więc abp Głódź wspiera Radio Maryja? Może na zasadzie "wzmocnienia drugiej nogi" - opozycji dla silnych mediów liberalnych. Nie wątpię jednak, że gdyby

o. Rydzykowi przyszło do głowy sprzeciwić się Episkopatowi, sympatia hierarchy skończyłaby się. To nie jest ideolog, ale strateg, mający zawsze na celu dobro Kościoła hierarchicznego.

Dziwi, że abp. Głódzia wybrano na przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. Ma on do mediów stosunek podejrzliwy; chciałby, żeby nie publikowały żadnych negatywnych informacji na temat Kościoła, z przyjemnością je ruga na konferencjach prasowych. Specjalnym dokumentem próbował zamknąć usta księżom wypowiadającym się dla mediów - ten martwy przepis pokazał, że nie rozumie sposobu ich działania.

Na pewno nie sposób zarzucić mu braku sprawności - ale czy to naprawdę najważniejszy argument za jego wyborem? Polska potrzebuje raczej biskupów-świadków, otwartych na dialog: jeśli szukamy menedżerów, to znajdziemy ich wśród bankowców. Odnoszę wrażenie, że abp Głódź nie czuje potrzeby bycia wśród ludzi - komu więc ma służyć jego sprawność? W Radomiu do dziś pamiętają, że bp Jan Chrapek nie tylko założył stołówkę dla ubogich, ale też w niej czasem jadał.

Grzegorz Pac jest redaktorem "Więzi".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2008