Reklama

Sport na wojnie. Czy Rosja pojedzie na igrzyska w Paryżu

Sport na wojnie. Czy Rosja pojedzie na igrzyska w Paryżu

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
28.07.2022
Czyta się kilka minut
Kreml traktuje zawody sportowe jako jedno z podstawowych narzędzi budowania wizerunku niezwyciężonej potęgi. Choć igrzyska olimpijskie w Paryżu mają się odbyć dopiero za dwa lata, machina państwowa już teraz przystąpiła do walki o zdjęcie sankcji z rosyjskiego sportu.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi, 2014 r. / fot. pixathlon / Malte Christians/REPORTER
S

Sport i patriotyzm są nierozdzielne. Sport i patriotyzm to podstawa społeczeństwa obywatelskiego” – te zdania powtarzają się w wypowiedziach rosyjskich działaczy sportowych i publikacjach dotyczących roli sportu w życiu społecznym. Po agresji Rosji na Ukrainę wiele międzynarodowych federacji poszczególnych dyscyplin w ramach antywojennych sankcji wykluczyło rosyjskich sportowców z rozgrywek. Zostało to w Rosji odebrane jako niesprawiedliwa kara – Kreml traktuje zawody sportowe jako jedno z podstawowych narzędzi budowania wizerunku niezwyciężonej potęgi. Choć igrzyska olimpijskie w Paryżu mają się odbyć dopiero za dwa lata, machina państwowa już teraz przystąpiła do walki o zdjęcie sankcji z rosyjskiego sportu. 

Organizatorzy igrzysk w Paryżu w 2024 r. właśnie ogłosili dewizę „Games Wide Open” („Igrzyska szeroko otwarte”). Rosyjski minister sportu Oleg Matycyn zaprezentował przy tej okazji optymizm: „Rosja na pewno weźmie udział w zawodach olimpijskich. Pozbawienie kogokolwiek prawa do udziału w igrzyskach będzie przestępstwem i doprowadzi do rozbicia ruchu olimpijskiego”. O tym, że rosyjscy sportowcy popierają popełniane przez armię rosyjską zbrodnie w Ukrainie i dlatego nie są dopuszczani do rozgrywek, nie powiedział. Jak również o tym, że państwo prowadzące brutalną wojnę przeczy idei olimpijskiej i nie ma prawa być członkiem pokojowej społeczności. Zdaniem sekundującej zdjęciu sankcji medialnej obsługi Kremla zbrodnią jest wykluczenie sportowców, a nie powód ich wykluczenia. To charakterystyczny chwyt rosyjskiej propagandy. 


ROSYJSKA RULETKA: CZYTAJ WIĘCEJ TEKSTÓW ANNY ŁABUSZEWSKIEJ >>>


Na początku lipca na spotkaniu ministrów sportu 35 państw (UE plus USA, Kanada, Wielka Brytania, Japonia i in.) podpisano zgodną deklarację o utrzymaniu sankcji wobec rosyjskiego sportu. Nie zanosi się więc na zmianę. Prokremlowskie media już zaczęły kampanię na rzecz zdyskredytowania igrzysk w Paryżu. „Komsomolskaja Prawda” pisze zapalczywie o tym, że wielu rzeczy z założonych planów nie da się zrealizować, i z góry przesądza, że będą to „najbardziej beznadziejne igrzyska w historii”.

Kłopoty rosyjskiego sportu nie zaczęły się dziś. Afery dopingowe po sławetnych igrzyskach zimowych w Soczi w 2014 r., na których doszło do masowego fałszowania wyników próbek rosyjskich sportowców, do dzisiaj odbijają się czkawką. Reprezentacja Rosji znalazła się pod wzmożonym nadzorem ze strony międzynarodowych instytucji zajmujących się czystością sportu, a do udziału w igrzyskach w Tokio i w Pekinie dopuszczeni zostali tylko niektórzy sportowcy. Tak może być również w Paryżu. 

Z biegiem czasu wojownicze zapewnienia rosyjskich działaczy sportowych, że w warunkach ograniczeń i sankcji „damy sobie radę”, „zorganizujemy własne zawody z udziałem tych sportowców, którzy zechcą do nas przyjechać, np. z Białorusi czy Kazachstanu”, straciły na zapale. Początkowo rzucano przy różnych okazjach hasła, że Rosja jest w stanie – w razie przedłużającego się bojkotu – stworzyć alternatywny świat sportu. Zastanawiano się nawet nad przeprowadzeniem własnych igrzysk. Teraz jednak nawet putiniści, jak deputowana Swietłana Żurowa (niegdyś panczenistka) czy deputowany Nikołaj Wałujew (eksbokser), przyznają, że na takie rosyjskie alternatywne zawody raczej nie przyjadą gwiazdy sportu ani liczne reprezentacje. „Nie powinniśmy pocieszać się złudzeniami, że zgłosi się wiele państw” – skonstatowała Żurowa. Poza tym: skąd brać pieniądze na takie ryzykowne przedsięwzięcia? Rosji nie będzie na to stać.

Minorowe nastroje panują też w klubach piłkarskich. W dziale sportowym portal RBK pisze: „W lutym 2022 r. rosyjskie kluby zostały wykluczone z europejskich rozgrywek pucharowych, reprezentacja piłkarska została wyłączona z baraży dających szansę na udział w mistrzostwach świata w Katarze, a rosyjską ligę zaczęli opuszczać zagraniczni piłkarze. Później UEFA przedłużyła wykluczenie rosyjskich klubów z meczów pucharowych na kolejny sezon, a FIFA zezwoliła piłkarzom zrywać kontrakty z rosyjskimi klubami i prolongowała to zezwolenie o rok. Te sankcje mogą spowodować, że rosyjska piłka nożna cofnie się o trzydzieści lat” (więcej szczegółów w tym artykule).

Sportowcy uciekają

Nie samymi sankcjami żyje rosyjski sport. Wiele hałasu zrobił ostatnio coming out jednej z najwyżej notowanych rosyjskich tenisistek. Daria Kasatkina, zajmująca dwunastą pozycję w światowym rankingu i pierwsze w rosyjskim, w rozmowie z wideoblogerem Wiktorem Krawczenką (https://www.youtube.com/watch?v=bFNAndV99Rc) przyznała, że ma dziewczynę. Wyraziła też solidarność z rosyjską piłkarką, Nadieżdą Karpową, która otwarcie opowiada o swojej homoseksualnej orientacji (Karpowa wyjechała z Rosji, gra w klubie piłkarskim w Barcelonie). Materiał Krawczenki dotyczył również postawy tenisisty Andrieja Rublowa, który rozważa zrzeczenie się rosyjskiego obywatelstwa, aby móc nadal grać w międzynarodowych turniejach. W sportowym kanale Match TV i Kasatkinę, i Rublowa poparła komentatorka od lat prowadząca programy o tenisie, Sofija Tartakowa. Już nie pracuje w telewizji. Właśnie z powodu wsparcia dla tenisistów, którzy płyną pod prąd obowiązującym trendom. 


ATAK NA UKRAINĘ | KORESPONDENCJE, ZDJĘCIA, ANALIZY | CZYTAJ NA BIEŻĄCO W SERWISIE SPECJALNYM >>>


Ofiarą upolitycznienia i militaryzacji rosyjskiego sportu padł również hokeista Iwan Fiedotow, bramkarz drużyny CSKA i reprezentacji Rosji. Fiedotow nie ukrywał, że zamierza przenieść się do Stanów Zjednoczonych i zawrzeć kontrakt z NHL (miał grać w drużynie Philadelphia Flyers). Tuż przed planowanym wyjazdem został zatrzymany za „uchylanie się od służby wojskowej” i zawieziony gdzieś na północ Rosji, gdzie ma ową służbę odbywać. Notabene Międzynarodowa Federacja Hokeja odebrała Rosji organizację mistrzostw świata w 2023 r., mecze odbędą się w Finlandii i Estonii. Nie wiadomo, czy rosyjska Sborna zostanie dopuszczona do rozgrywek.

Podczas gdy jedni zastanawiają się, jak się wypisać z rosyjskiego sportu, aby w warunkach sankcji ocalić karierę, inni z całego serca popierają wojnę, zwaną oficjalnie „militarną operacją specjalną w Ukrainie”. Jednym z nich jest pływak, mistrz olimpijski Jewgienij Ryłow (pisałam o nim na blogu „17 mgnień Rosji” w tekście „Sport to front”). Ryłow stracił zagranicznych sponsorów, ale zyskał sympatię Putina, który nazwał „absurdem” sankcje nałożone na pływaka za udział w proprezydenckim i prowojennym wiecu na stadionie w Łużnikach w marcu br. Wyłączony z zawodów międzynarodowych sportsmen spotyka się z młodzieżą, którą uczy „patriotycznej” postawy. Zapowiada, że zakończy karierę po igrzyskach w Paryżu. Ale czy na nie pojedzie, pozostaje kwestią otwartą.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]