Spalić Samarię?

Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: "Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich"? Łk 9, 53 n.
Czyta się kilka minut

Św. Jan raczej nie był dumny ze swej propozycji, skoro po latach nie wspomni nigdzie w swej Ewangelii, że kierując się emocjami chciał spalić wioskę w Samarii. Jak gdyby tytułem rekompensaty, on jeden uwieczni niepowtarzalną w swym uroku scenę rozmowy Jezusa z Samarytanką przy studni (J 4, 5-42). Gdyby Jezus słuchał bliskich Mu uczniów, szlak Jego wędrówki przez Samarię znaczyłyby zgliszcza domostw spalonych w ramach psychicznego rewanżu. Tymczasem On uczył, jak wyzwalać się z naturalnej u wielu radykałów potrzeby reagowania złem na zło. Owocem tamtej lekcji jest urzekające piękno dialogu przy źródle Jakuba.

W środowiskach, które traktują współcześnie potrzebę rewanżu jako cnotę, spalenie przynajmniej kilku wiosek w Samarii uznano by za wyraz elementarnej sprawiedliwości i słuszną karę sprowokowaną przez niegościnne potraktowanie utrudzonych pielgrzymów. Radykalizm podobnych ocen zaskakuje dziś choćby w romantycznej niemal poetyce sławiącej uroki wieszania w ramach ludowego wymiaru sprawiedliwości. Dowiadujemy się wtedy, że nie jest sztuką stosować wieszanie cząstkowe, trzeba umieć wprowadzić wieszanie totalne. Gdyby ten styl myślenia przyjęto w kręgu uczniów Jezusa, z całej Samarii pozostałyby jedynie pogorzeliska.

Poetyka radykalnej zemsty kwitnie w kręgach odległych od chrześcijaństwa. Józef Stalin, sławiąc zalety Iwana Groźnego, twierdził, że jego ulubiony car podczas likwidacji klanów bojarskich popełnił jeden poważny błąd - nie zlikwidował wszystkich; nie okazał się dostatecznie radykalny.

Każdy stara się wybierać sobie życiowe ideały na miarę swych marzeń. Ważne jednak, byśmy w kręgu wyznawców Chrystusa nie tworzyli nigdy wrażenia, że zemsta stanowi ulubione zajęcie pielgrzymów spieszących do świętego miasta. Gniewne wzniecanie pożarów nie jest czynnością zbyt mądrą, gdy Chrystus czeka, byśmy usiedli z Nim spokojnie przy studni, aby w refleksyjnym dialogu oddawać Bogu "cześć w Duchu i prawdzie" (J 4, 24).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2010