Reklama

Słabość Boga

Słabość Boga

17.10.2007
Czyta się kilka minut
Zapytałem kiedyś jednego z moich przyjaciół, czy żyjąc w nieustannym strumieniu wydarzeń w świecie i we własnej rodzinie, a nie za klasztornym murem, jest w stanie rozpoznać w tłumie osobę żyjącą duchem modlitwy. Bez zastanowienia wypalił, że czuje to poniekąd intuicyjnie. Spotykając się na co dzień z wieloma wierzącymi, potrafi rozróżnić, dla kogo modlitwa jest naturalnym porywem duszy, dla kogo smutnym obowiązkiem, a u kogo jest podyktowana stanem wyższej konieczności.
Z

Zapamiętałem tę rozmowę. Gdy po latach do niej wracam, nasuwa się refleksja, że wiele naszych modlitw podyktowanych jest ową wyższą koniecznością. Codziennie ocieramy się o tak wiele nieszczęść, a większości z nich nie potrafimy ani zapobiec, ani rozwiązać. Jeśli nie jest nam obca idea Boga, który czuje i współ-czuje, zwracamy się z ufnością do Niego w modlitwie. Ale czy zawsze jesteśmy wysłuchani?

Dochodzę do wniosku, że Jezus uwielbiał bulwersujące przypowieści. Przypowieść o ubogiej wdowie i niesprawiedliwym sędzi jest takim właśnie opowiadaniem. Ileż to razy pukamy dniem i nocą do bram nieba z nieodpartym wrażeniem wystawania przed drzwiami zamkniętymi na głucho. Ileż to razy my, "zawodowi katolicy" w habitach i sutannach, wysłuchujemy skarg ludzi niewysłuchanych przez Boga. W takich okolicznościach jedynie słuchamy i milczymy, stając się niemymi...

3289

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]