Skazani, ale nie potępieni

Dobrze, że red. Józefę Hennelową zaciekawiła książka “Duszpasterstwo więzienne w III Rzeczypospolitej" pod redakcją ks. dr Jerzego Woźniaka (felieton “Na ugorze, i to jakim", “TP" nr 32/03). Trudną sytuację w więziennictwie pogarszają popularne społecznie żądania najwyższych wyroków i surowych kar. Populiści zbijają kapitał polityczny na głoszeniu haseł surowego karania, bez uwzględniania wysokich kosztów takiej polityki: budowy nowych zakładów karnych i aresztów śledczych, utrzymania coraz większej “armii" osadzonych oraz lepszego wyposażenia służby więziennej. Budzi już wątpliwości kwestia karania pozbawieniem wolności alimenciarzy, przestępców z winy nieumyślnej i innych sprawców drobnych przestępstw, a także, czy kara w takich sytuacjach musi być wysoka. A przecież najefektywniejszą metodą przeciwdziałania przestępczości nie jest surowość, lecz nieuchronność kary. Pisząc o duszpasterstwie więziennym warto przypomnieć słowa Jana Pawła II wypowiedziane w 1999 r. do osadzonych w płockim ZK: “Jesteście skazani, to prawda, ale nie potępieni. Każdy z was może zostać przy pomocy Boskiej łaski - świętym". Duszpasterstwo więzienne przywraca “synom marnotrawnym" nadzieję na powrót do społeczeństwa i przybliża do Boga bogatego w miłosierdzie.
Czyta się kilka minut

Józefa Hennelowa stawia trudne pytania o uczestnictwo osadzonych i rezultaty pracy duszpasterskiej. Na podstawie wieloletnich doświadczeń penitencjarnych uważam, że apogeum praktyk religijnych osadzonych przypada na lata 80. Kapelani byli wtedy nowością w więzieniu, natomiast w stanie wojennym duszpasterstwo pełniło funkcje nie tylko religijne. Nowość stała się jednak normalnością i frekwencja oparta na dobrowolności obniżyła się, choć też ustabilizowała. W niedzielnej Mszy św. uczestniczy od 2 do 30 proc. osadzonych (10-60 osób). Na podstawie informacji z 35 jednostek penitencjarnych widać też następujące tendencje: gorliwiej praktykują kobiety niż mężczyźni, dorośli niż młodociani, pierwszy raz karani niż recydywiści, aresztowani niż skazani. Pani redaktor ubolewa, że 95 proc. personelu kierowniczego służby odpowiada w ankiecie twierdząco na pytanie, czy duszpasterstwo dezorganizuje rytm życia więziennego. Porządek w zakładzie karnym jest precyzyjnie ustalony i każda jego zmiana powoduje zakłócenia (czy dezorganizację?). Zmieniają się zadania ochronne, penitencjarne i logistyczne, a także harmonogram dnia. Dzieje się tak nie tylko w przypadku nabożeństw, ale też występów zespołów muzycznych czy zawodów sportowych. Sugerowanie negatywnych postaw personelu jest raczej nieporozumieniem lub nadinterpretacją odpowiedzi.

“Dezorganizacja" monotonii życia więziennego jest jednak resocjalizacyjnie cenna. Wyniki badań ankietowych słuchaczy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu potwierdzają pozytywne postawy kadry penitencjarnej wobec kapelanów. Na 90 badanych (przeważnie wychowawców, średnia wieku 31 lat) 77 odpowiedziało, że kapelan jest potrzebny w więzieniu, 10 było przeciwnego zdania, 3 osoby nie wypowiedziały się w tej sprawie. Jeszcze bardziej potrzebę kapelanów więziennych dostrzegają skazani, np. w moich badaniach w ZK w Lublińcu na 66 ankietowanych, aż 57 skazanych-kobiet opowiada się za kapelanami więziennymi, 3 respondentki są przeciwne, a 6 kobiet nie ma zdania. Kapelani “orzący na więziennym ugorze" są więc potrzebni. Choć nie musimy się obawiać o przyszłość duszpasterstwa więziennego, warto je wspierać.

BOGDAN NOWAK (Kalisz)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2003