Regulamin Oscarów: ustawianie wahadła

Oto idealny film oscarowy: perypetie czarnoskórej kobiety, najlepiej lesbijki i na wózku inwalidzkim – tak właśnie, prześmiewczo i histerycznie, zareagował internet, nie tylko zresztą prawicowy, kiedy Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła swój plan antydyskryminacyjny.
Czyta się kilka minut

Ma on na celu zwiększenie różnorodności zarówno prezentowanych na ekranie postaci czy historii, jak i otwarcie się branży filmowej na profesjonalistów reprezentujących grupy dotąd marginalizowane. Pachnie ręcznym sterowaniem? Nawet bardzo, ale tylko przy wybiórczym i tendencyjnym odczytaniu.

Lektura u samych źródeł pokazuje bowiem, że choć zmiany są nieuniknione, to biali pełnosprawni heteroseksualni mężczyźni mogą spać spokojnie. Nie mamy zresztą do czynienia z pierwszym tego typu przypadkiem, bo szlaki przetarła niedawno kinematografia brytyjska przyznająca nagrody BAFTA. W przypadku Oscarów regulacje dotyczą jednej tylko kategorii – „najlepszy film roku” – i będą wchodzić w życie stopniowo. Nacisk położony zostanie na bardziej zróżnicowaną reprezentację po drugiej stronie kamery, co da szansę na główną statuetkę nie tylko wysokobudżetowym produkcjom, ale też mniejszym filmom niezależnym, zwykle bardziej inkluzywnym pod względem składu swoich ekip.

Największe kontrowersje wywołują oczywiście wspomniane wyżej „punkty za pochodzenie” przyznawane poprawnym politycznie fabułom i „mniejszościowym” bohaterom. Tu najłatwiej byłoby wylać dziecko z kąpielą lub sięgnąć absurdu. Szefostwo Akademii zapewnia, że choć nowe standardy zakładają jakąś rzeczywistość idealną, to służą przede wszystkim zmianie myślenia i będą wdrażane w sposób elastyczny. Jak będzie w praktyce, zobaczymy. Jeśli spowoduje to poszerzenie horyzontów mentalnych czy artystycznych, kino na tym zyska. Natomiast odbicie dyskryminacyjnego wahadła radykalnie w drugą stronę może przynieść – kinu, jego widzom, a nawet słusznej skądinąd sprawie – efekt odwrotny od zamierzonego. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2020